A gdyby tak każdego dnia filmować po jednej sekundzie naszego życia?

1

Przy okazji wstępu do artykułu na temat aplikacji Grid Diary, który ukazał się na łamach AntyApps wczoraj, zwracałem uwagę na ulotność naszych wspomnień. Jednym ze sposobów na uwiecznienie pewnych momentów może być prowadzenie dziennika. I o ile w przypadku Grind Diary jego forma ogranicza się do tekstu (ewentualnie zdjęć), twórcy aplikacji 1 Second Everyday: Video Diary postawili na przekaz video. Każdego dnia rejestrujemy jedną sekundę naszego życia, aby później połączyć je w dłuższe produkcje, które za parę miesięcy lub lat pozwolą wrócić wspomnieniami do przeszłości.

Nie raz mogliście pewnie trafić w sieci na filmy w których ludzie przez kilka lat, każdego dnia fotografowali się w jednej pozycji, dzięki czemu „w czasie rzeczywistym” można było zobaczyć jak się zmieniali. To pierwsze co przyszło mi do głowy, kiedy odkryłem aplikację 1 Second Everyday. Nie jest to jedyny sposób wykorzystania tego narzędzia. Każdego dnia profile w mediach społecznościowych eksplodują od nadmiaru zdjęć i filmów. Idea w myśl której codziennie wybieramy tylko 1 sekundę życia, którą chcielibyśmy zapamiętać przemawia do mnie znacznie bardziej niż setne selfie, którego zadaniem jest jedynie zaspokojenie głodu „lajków”. 1 Second Everyday to również świetne narzędzie do motywowania się. Obejrzyjcie poniższe wystąpienie twórcy aplikacji. Za każdym razem kiedy zdarzało mu się zapomnieć o nagraniu sekundowego ujęcia, miał poczucie, że najwidoczniej jego dzień nie miał w sobie nic magicznego. Oczywiście nie można popadać w paranoję, ale stawianie sobie pewnych wyzwań może być zapalnikiem do tego, żeby każdego dnia robić coś ważnego, dobrego, nieszablonowego, przyjemnego, albo szalonego.

Pierwszy kontakt z 1 Second Everyday

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji, na ekranie pojawiają się specjalne nakładki pozwalające krok po kroku zapoznać się z zasadami działania 1 Second Everyday. Interfejs nie jest tu co prawda skrojony zgodnie z coraz popularniejszą stylistyką Material Design, ale na pewno bardzo szybko dojdziecie do tego jak posługiwać się nowym, wirtualnym video-dziennikiem.

Po kliknięciu w dowolny kafelek na kalendarzu przechodzimy do ekranu edycji danego dnia. Oprócz filmu, możemy zapisać krótką notatkę i uwiecznić nasz nastrój w formie odpowiedniego emoji. Materiały wideo dodajemy z naszej biblioteki zdjęć. Twórcy aplikacji świetnie zdawali sobie sprawę z tego, że kreowanie wizerunku w sieci wymaga czasem pewnych oszustw, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby w wybranym dniu dodać film nagrany w przeszłości. A jeśli nie zależy wam na dokładnej selekcji materiałów, możecie zdać się na ślepy los i skorzystać z funkcji losowego dopasowania filmów do poszczególnych dni.

Ile to kosztuje?

Do naszej dyspozycji oddano proste narzędzie edycyjne pozwalające wybrać odpowiednią sekundę naszego materiału video. Wykupienie subskrypcji PRO (za którą zapłacimy 128 złotych rocznie lub 17 złotych miesięcznie) pozwoli skorzystać z dodatkowych funkcji. Wśród płatnych dodatków znajdziemy między innymi: edytor muzyki, suwak jasności i głośności oraz nielimitowany backup danych. Użytkownicy subskrypcji PRO mogą również usunąć logo aplikacji, które pojawia się na końcu każdego filmu. Warto też dodać, że o ile aplikacja dostępna jest w Google Play zupełnie za darmo, użytkownicy systemu iOS będą musieli zapłacić za jej podstawowy wariant 23,99zł.

Wczoraj dodałem do mojego video-dziennika pierwszy film i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w nagrywaniu sekundowych ujęć choćby przez miesiąc. Aplikacja oferuje rozbudowany system przypomnień, więc nie mam już tak na prawdę wymówek. W moich filmach planuję wykorzystać „glitchujące” filtry z aplikacji Generate i w ten sposób stworzyć coś oryginalnego. Za miesiąc okaże się, jak prezentują się efekty.

Do
góry