Uważajcie na aplikacje reklamujące się na Instagramie! [nowy trend wśród naciągaczy]

1

Kolejny raz, na przestrzeni  ostatnich dni trafiłem na aplikację reklamującą się na Instagramie, której zadaniem jest naciąganie użytkowników smartfonów, którzy dadzą się skusić reklamie. Mam nadzieję, że dzięki lekturze tego tekstu będziecie ostrożniejsi i nie dacie się złapać w sidła deweloperów, którzy liczą na wasze zapominalstwo albo naiwność…

Kilka dni temu opisywałem aplikację ProfileBoarder. Trafiłem na nią dzięki reklamie, która wyświetliła mi się na Instagramie. Pisząc o bardzo prostym narzędziu do tworzenia zdjęć profilowych, zwróciłem uwagę na cenę, która była wyjątkowo nieproporcjonalna do możliwości tego narzędzia. Prawie 130 złotych za miesiąc użytkowania! Po zapoznaniu się z kilkoma innymi aplikacjami, które reklamują się na wspomnianej platformie społecznościowej, doszedłem do wniosku, że mamy tu do czynienia z przemyślanymi działaniami mającymi na celu wyciąganie pieniędzy od ludzi. Dziś, wyjaśnię wam ten mechanizm na przykładzie aplikacji Buddhism. Ten tytuł również zaproponowano mi na Instagramie. I ponownie trafiłem na abonament rzędu 140 złotych za miesiąc korzystania z narzędzia…

Wszystko zaczyna się od atrakcyjnej reklamy, która przenosi nas od razu do App Store i pozwala bezpłatnie ściągnąć intrygującą aplikację. Po jej pobraniu i uruchomieniu, w ciągu kilku sekund ekran blokuje plansza informująca o konieczności wykupienia subskrypcji (w droższym wariancie miesięcznym lub tańszym – rocznym). Na zachętę, otrzymujemy 3-dniowy okres próbny, który automatycznie zostanie przedłużony jeśli z niego nie zrezygnujemy. I tu tkwi cały haczyk. Wspomniane aplikacje działają według określonego schematu. Ich twórcy polują na osoby, które zapominają o anulowaniu subskrypcji lub nie są świadome tego, że trzeba to zrobić. Rezygnacja z subskrypcji na platformie iOS umieszczona jest w dość nieintuicyjnym miejscu. Naciągacze chcą to wykorzystać.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że deweloper może wprowadzać u siebie taki model biznesowy jaki tylko mu się podoba. Oczywiście. Niestety, w tym przypadku, aplikacja jest po prostu środkiem do wyciągania pieniędzy a nie narzędziem, które faktycznie może nam pomóc. Są to najczęściej produkcje, do których zaglądamy na kilka sekund a później o nich zapominamy. No i cena. 140 złotych w skali miesiąca to prawie dwa razy więcej niż płacę za Adobe Premiere! Nie wspomnę już nawet o tym, że w tym przypadku jest to aplikacja nawiązująca do buddyzmu – filozofii, która nie powinna mieć nic wspólnego z takimi praktykami…

Jeśli koniecznie chcecie sprawdzić aplikację, która kosztuje podejrzanie dużo pieniędzy i wymaga od was skorzystania z okresu próbnego, który po upływie kilku dni pobiera pieniądze z waszego konta przeskakując na normalną subksrypcję, koniecznie upewnijcie się, że po sprawedzeniu danego tytułu, zrezygnowaliście z przedłużania usługi! Poniżej znajdziecie link do poradnika instruującego jak to zrobić:

Jak anulować subskrypcję w App Store?

Do
góry