Na tę rewolucję od Apple czekam najbardziej. Będzie ich dużo kosztować

0

Apple tej jesieni planuje zewsząd zaatakować nas usługami. No, może nie do końca „nas” — bo część z nich prawdopodobnie nieprędko trafi do Europy. O ile w ogóle. Wszystko jednak wskazuje na to, że ich usługa Arcade oferująca cały zestaw gier w ramach opłacanego regularnie abonamentu opuści granice Stanów Zjednoczonych. Nie ukrywam, że jestem wielkim miłośnikiem Game Passa od Microsoftu — a przecież Apple Arcade działać będzie na identycznej zasadzie. Będzie tylko znacznie bardziej multiplatformowa i dostępna dla szerszego grona odbiorców. Nie potrzeba konsoli, ani mocnego komputera. Ale jak donosi Financial Times — ta usługa może giganta kosztować setki milionów dolarów. Czy ta inwestycja się opłaci?

Inwestycja na lata: Apple Arcade

O nowej usłudze Apple Arcade na łamach AntyApps pisaliśmy tuż po jej zapowiedziach. Piotr tłumaczył wówczas czym będzie się ona charakteryzować i gdzie będziemy mogli ją znaleźć. Pełna lista tytułów wciąż jest dla wszystkich niewiadomą — ale kilka miesięcy przed oficjalną premierą specjalnie bym się tym nie przejmował, bo prawdopodobnie i tak będzie się zmieniać z każdym… tygodniem? No, albo przynajmniej miesiącem. Użytkownicy prawdopodobnie będą zachwyceni i tłumnie rzucą się na tamtejszą ofertę, a ile wyniesie Apple ich Arcade?

Informatorzy Financial Times twierdzą, że Apple wygospodarowało na ten cel setki milionów dolarów. Prawdopodobnie na startową listę będą musieli wydać… około 500 milionów dolarów! Rzekomo każda z gier ma ich kosztować „kilka milionów” — choć prawdopodobnie kwoty te różnić się będą w zależności od wydawcy i poszczególnych tytułów. Mobilka-mobilce nierówna, chociaż Apple Arcade ma być miejscem do którego trafią wyłącznie tytuły z najwyższej półki.

Zapytane o sprawę Apple… odmówiło komentarza — jak można się było zresztą tego spodziewać. Gigant nie zwykł komentować takich sytuacji i nie widzę żadnego powodu, aby tym razem miało być inaczej. Jestem jednak przekonany, że Apple Arcade z ich perspektywy nie będzie sprawą tanią — ale to żadna tajemnica że trzeba zainwestować, by później cieszyć się zyskiem. Firma z Cupertino nie boi się mówić, że ma największą platformę do gier… no cóż, jeśli zliczymy wszystkie tytuły pobrane na iPhone’a i iPada, coś w tym może być. A jeżeli uderzą mocnymi tytułami z wysokiej półki to kto wie, może przekonają do siebie też hardkorowych graczy, którzy na co dzień wolą jednak tego typu rozrywkę na konsolach i komputerach?

Źródło

Do
góry