Okazuje się, że wcale nie tak łatwo jest przechytrzyć Apple przy weryfikacji aplikacji

1

Apple słynie z tego, że jak tylko może stara się pilnować swoich wytycznych przy nadsyłanych do ich sklepu z mobilnymi aplikacjami. Nie ma mowy o żadnych ich naginaniach — i przekonała się o tym boleśnie ekipa z Astro HQ, której prezentacja ich najnowszej aplikacji zrobiła w internecie sporo szumu. Okazuje się jednak, że aplikacja owszem — trafi do mobilnego marketu, niestety będzie pozbawiona funkcji i kreatywnego rozwiązania, które miało ją wyróżniać i przyniosło jej już jakiś czas temu chwilę sławy.

Kamera jako dodatkowy przycisk w iPadzie? To nie przejdzie!

Luna Display miała być aplikacją, która jako pierwsza wykorzystuje przednią kamerę tabletu jako przycisk. Po co to wszystko? Aby zaoszczędzić odrobinę miejsca na ekranie, a cały interfejs był dzięki temu jeszcze bardziej przejrzysty i łatwy w obsłudze. Twórcy chwalili się prezentacją swojej opcji na udostępnionych wcześniej materiałach — niestety, ostatecznie rozwiązanie to nie trafi do aplikacji. Niestety, na prezentacjach się skończyło — kiedy twórcy z Astro HQ wysłali swoją najnowszą aplikację z tym jakże kreatywnym rozwiązaniem do Apple, ci… najzwyczajniej w świecie ją odrzucili, powołując się na swój regulamin:

Apps that alter or disable the functions of standard switches, such as the Volume Up/Down and Ring/Silent switches, or other native user interface elements or behaviors will be rejected.

Szkoda, to mógł być początek czegoś intrygującego

Niestety — choć bardzo podobała mi się propozycja Astro HQ, nie do końca wierzyłem, że uda się ją zaimplementować w aplikacji. Niestety — tym razem się nie myliłem. Apple nie dopuszcza takich rozwiązań, no i wszyscy zainteresowani muszą po prostu obejść się smakiem. Z jednej strony szkoda — bo mogłoby to prowadzić do jakiś fajnych nowości w świecie aplikacji. Niebanalnych rozwiązań, ułatwień itp. Z drugiej strony — fajnie widzieć, że jednak nie dają się przechytrzyć i nie dają szansy wyrwania się poza sztywne ramy. Ich wytyczne trzeba jednak szanować i trzymać się ich. Bez tego mógłby zapanować chaos, mogłoby dojść do nadużyć, a przede wszystkim aplikacje w połączeniu z systemowymi rozwiązaniami mogłyby wejść w konflikt i po chwili okazałoby się, że trudno jest to jakoś okrzesać. No nic, autorom świetnego rozwiązania postaje mi życzyć powodzenia i mieć nadzieję, że uda im się to jakoś sensownie obejść!

Źródło

  • Z tą weryfikacją aplikacji jest różnie. Znam przypadki, że ta sama wersja programu najpierw została odrzucona, a przy następnej próbie (bez żadnych zmian) przeszła certyfikację. W sklepie zdarzały się też już aplikacje, które trochę naginały to co jest w zaleceniach, np. Beme – komunikator od Casey’ego Neistata podpinał się pod czujnik zbliżeniowy i przypisywał mu dodatkowe akcje.

Do
góry