Arrow Launcher od Microsoftu naprawdę sprawdza się w praktyce!

4

Arrow Launcher

Kiedy jedna z największych firm technologicznych na świecie serwuje użytkownikom Androida Launcher to warto mieć aplikację na oku. Tuż po premierze przyglądał się Arrow Launcher Konrad na łamach AntyWeb. Wtedy było… przyzwoicie. Ale postanowiłem do tematu tej nakładki na Androida powrócić po kilku miesiącach i przyjrzeć się zmianom, które zaserwowali użytkownikom twórcy. A od czasu jej premiery zmieniło się naprawdę dużo — pytanie tylko, czy doczekaliśmy się na tyle dużych rewolucji, aby Arrow Launcher stał się standardowym launcherem na naszych smartfonach z których korzystamy na co dzień?

Arrow Launcher — szybki, oszczędny i wygodny

Arrow Launcher to jedna z tych nakładek, które proponują użytkownikom „klasyczne” podejście do kwestii ekranu głównego telefonu. Bez udziwnień, bez specjalnych minimalizmów czy ekstrawagancji. Przy dolnej części ekranu znalazł się dock, nieco niżej pakiet naszych skrótów, a także widżetów. Nic, czego byśmy nie znali z innych aplikacji.

Microsoft ciekawie jednak podszedł do kwestii ustawiania kolejności aplikacji — postanowił posegregować je według… częstotliwości, w jakiej z nich korzystaliśmy — a przynajmniej w pierwszej po otwarciu „szuflady” zakładce na szczycie listy. Dzięki temu idealnemu w swojej prostocie rozwiązaniu łatwiej będziemy mogli dotrzeć do interesujących nas programów.

Arrow Launcher

Nakładka sprytnie i estetycznie integruje także inne moduły — kontakty, przypomnienia, wiadomości. To wszystko idealnie współpracuje z Arrow Launcherem. Warto także pochwalić świetnie wykonane i dopracowane animacje, a także pulpit z widżetami (Narzędzia), który przywodzi na myśl rozwiązanie, z którego od kilku lat korzystają użytkownicy iOS.

Ważnym aspektem takich nakładek jest zawsze ich zarządzanie energią i pamięcią wewnętrzną. Tym razem twórcy spisali się na medal — na testowanym przeze mnie smartfonie któremu daleko do współczesnej najwyższej półki Arrow Launcher działał bez zająknięcia i całkiem nieźle poradził sobie z kwestią zarządzania pamięcią. Nie zauważyłem też żadnego niechcianego drenażu baterii, który zdarzał się w historii produktów z tej kategorii. A żeby z całości korzystało się jeszcze milej — do naszej dyspozycji otrzymaliśmy zestaw gestów które możemy aktywować i nieco podciągnąć pod nasze widzimisię, aby korzystało się z niego jeszcze przyjemniej.

Ekipa z Microsoftu nieustannie pracuje nad Arrow Launcher, serwując kolejne poprawki i usprawnienia. I w obecnej formie nakładka naprawdę świetnie sprawdza się w akcji. Program dostępny jest w Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • Korzystam z niego od ponad pół roku i z aktualizacji na aktualizację jest coraz lepszy. Bardzo sobie chwalę Arrow. Wcześniej nie odpowiadał mi układ pionowy, ale na szczęście wprowadzono klasyczną alternatywę. Tylko dwie rzeczy mnie bolą. W porównaniu z launcherami od Google jest na pewno nieco bardziej pamięciożerny (nawet przy wyłączonych „fajnostkach”). Ponadto potrafi czasem nie tylko usunąć widgety, ale również nabałaganić nimi – ponakładać je na siebie albo zmienić ich kolejność. Początkiem wakacji było to ustabilizowane, ale od niedawna znów zaczął się w ten sposób wykrzaczać.

  • Leszywoj

    W ostatnim zdaniu w artykule macie niepoprawną nazwę sklepu z aplikacjami.

    • Kamil

      Dzięki za czujnośc, poprawiam!

      • Leszywoj

        Nie ma za co. To dla spokoju duszy :)

Do
góry