ArtSherlock — aplikacja która pozwoli zidentyfikować zrabowane podczas II WŚ dzieła sztuki

2

as

Fundacja Communi Hereditate kilka dni przedstawiła światu niezwykle ciekawą aplikację. Zadaniem programu o którym mowa jest pomoc w identyfikacji zrabowanych podczas II Wojny Światowej dzieł sztuki. Naturalnie odnalezienie ich wszystkich jest zadaniem niemożliwym — bo nawet stworzenie ich rejestru jest rzeczą nierealną. Twórcy dokonali jednak wszelkich starań, aby stworzyć możliwie jak najbardziej precyzyjną listę oraz algorytm, który po zeskanowaniu wbudowaną w urządzenie kamerą pozwoli rozpoznać obraz skradziony z polskich zbiorów przed laty.

Nie jestem specjalistą od dzieł sztuki, dlatego pozwolę sobie oddać głos twórcom aplikacji, którzy przygotowali dla każdego użytkownika solidny dział informacyjny Straty Wojenne, w którym informują:

Za polskie straty wojenne uznaje się ruchome dobra kultury utracone w wyniku II Wojny Światowej z terenów Polski po 1945 r., pochodzące zarówno ze zbiorów publicznych, prywatnych jak i kościelnych. Pełne odtworzenie przedwojennego stanu polskich zbiorów i kolekcji jest praktycznie niemożliwe wobec utraty ogromnej części oryginalnej dokumentacji źródłowej, ksiąg inwentarzowych czy spisów. Dokumentacja ta została wywieziona lub celowo zniszczona przez okupanta niemieckiego lub wojska radzieckie (…) Obecnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi stale powiększaną ogólnopolską bazę danych strat wojennych, która obejmuje blisko 63 tys. pozycji. Poszukuje m.in. prawie 7 tys obrazów polskich twórców w tym: 47 obrazów Aleksandra Gierymskiego, 36 Jana Matejki, 59 Jacka Malczewskiego, 29 Stanisława Wyspiańskiego, 7,5 tys. dzieł malarstwa obcego, wśród których pojawiają się nazwiska takie jak: Rubens, Rembrandt czy Durer, prawie 3,8 tys. rzeźļ i ponad 20 tys. wyrobów rzemiosła artystycznego. Polskim stratom wojennym poświęcony jest specjalny serwis internetowy dzielautracone.gov.pl zarządzany przez Wydział Strat Wojennych MKiDN (…).

as00

To tyle pod kątem informacyjnym, teraz przejdźmy do konkretów — czyli tego, jak działa i sprawuje się aplikacja. Z braku dostępu do utraconych dzieł, jedyny format w jakim mogłem sprawdzić aplikację to fotografowanie dzieł na ekranach elektronicznych urządzeń — i całość działała bezbłędnie. Kilka przeze mnie przedstawianych dzieł zostało rozpoznanych bez najmniejszych problemów po kilku sekundach — a kiedy takowe zostanie znalezione w bazie, to tuż po zapoznaniu się z jego metryczką możemy skorzystać z opcji Zgłoś odnalezienie, która przekierowuje nas do formularza kontaktowego — wpisujemy tam dane kontaktowe oraz wiadomość i wysyłamy za pomocą jednego kliknięcia!

Sam program jest wyjątkowo prosty — poza działem informacyjnym i funkcjami odnajdywania (tj. importowania zdjęć / fotografowania), znalazła się jeszcze odrobina miejsca dla 25 najcenniejszych poszukiwanych dzieł. Oprócz miniatur, znalazło się też kilka zdań informacji na ich temat.

Bardzo podoba mi się sposób Fundacji Kronenberga na poszukiwanie zaginionych dzieł. Nie mam pojęcia na ile będzie ono efektywne, trzymam jednak kciuki za to, by jak najbardziej — tym bardziej, że zasada działania programu jest banalnie prosta i z jego obsługą dadzą sobie radę nawet najwięksi technologiczni ignoranci. ArtSherlock dostępny jest w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • Jarosław Gorzko

    WItam. Małe sprostowanie: Autorem aplikacji ArtSherlock jest Fundacja Communi Hereditate a nie Fundacja Kronenberga, która sfinansowała koncept opracowany przez Fundację Communi Hereditate.

    • Kamil

      Hej Jarku! Dzięki za korektę, już poprawiłem we wstępniaku :)

Do
góry