Asystent Google przybiera na mocy — jego nowa opcja niezwykle cieszy

11

Asystenci głosowi w naszym kraju nie cieszą się jeszcze zbyt wielką popularnością. Ich użytkownicy to nisza i najwięksi pasjonaci nowinek. Prawdopodobnie głównym tego powodem jest kwestia braku wsparcia dla języka polskiego (choć w tej kwestii co nieco zaczyna się ruszać — zobacz: Asystent Google po polsku od 2 tygodni mnie rozleniwia). Bo co by nie mówić: gadanie do telefonu po angielsku nie należy do najwygodniejszych i najbardziej intuicyjnych rzeczy. Ale biorąc pod uwagę to, że coś zaczyna się zmieniać, coraz uważniej śledzę nowości związane z możliwościami asystentów. A ta którą proponuje Google w swojej najnowszej aktualizacji z pewnością ucieszy wszystkich podróżników: tych małych i tych dużych!

Asystent Google podpowie, czy nasz samolot będzie opóźniony

W ostatnich latach nieustannie obserwujemy trend spadających na łeb, na szyję, cen biletów samolotowych. Ludzie coraz chętniej z tej opcji korzystają. A świąteczna gorączka i wszędobylskie szaleństwo przyzwyczaiły nas już do tego, że w tym okresie opóźnionych jest dużo więcej samolotów, niż byśmy tego chcieli. I to właśnie z nimi związana jest najnowsza funkcja Asystenta Google, który od teraz jest w stanie przewidzieć, czy nasz samolot będzie na czas.

asystent google opozniony lot

O tym że platformy Google są w stanie przewidzieć opóźnienie samolotu — wiemy nie od dziś. Z doświadczenia jednak wiem, że warto być z nimi ostrożnym — bo o ile sama kwestia tego że samolot którym mamy lecieć jeszcze nie doleciał do miejsca z którego ma zabrać kolejnych pasażerów nie jest żadną tajemną wiedzą, to przeliczanie czasu potrzebnego na to by wymienić gości bywa dla niego nieco bardziej skomplikowany. Nie dalej niż dwa tygodnie temu według algorytmów miało to zająć ponad godzinę dłużej, niż zajęło w praktyce. No i właśnie teraz informacje na temat czasu lotów (Hey Google, is my flight on time?) dotarły także do asystenta. Całość możemy zatem skontrolować bez konieczności sięgania po telefon.

To właśnie takie małe-wielkie rzeczy sprawiają, że asystenci cieszą się coraz większą popularnością. Jeżeli mam być szczerym, to ani trochę mnie to nie dziwi — zatłoczone lotnisko, dłonie zajęte walizkami i zakupami, monitory lotniskowe kilkadziesiąt metrów dalej. No i w tym przypadku kilka prostych głosowych komend jest w stanie dać nam wszystkie interesujące odpowiedzi — bo wygoda przede wszystkim, prawda?

Źródło

Do
góry