Asystent Google czy Siri, które jest lepsze? — porównanie obu głosowych asystentów

0

zrzut-ekranu-2016-10-23-o-19-40-14

Zarówno Siri, jak i Asystent Google mają niełatwe zadanie pomagania nam w sprawach życia codziennego. Tych mniej i bardziej zagmatwanych. Muszą odpowiadać na nasze pytania, znajdywać za nas zestaw odpowiedzi na nurtujące pytania, a także być w wiecznej gotowości. Testowanie ich w języku polskim ma średni sens — bowiem Siri musi się go dopiero nauczyć. Stąd też nie pokusiliśmy się o własne testy, a prezentujemy wyniki tej walki w formie materiału jednego z zagranicznych jutuberów. Do walki niewątpliwie powinni stanąć także konkurenci tych dwojga — Cortana oraz Alexa, by jak na dłoni było widać, kto tak naprawdę ma szansę nieść nam najwięcej pomocy w życiu codziennym…

Jak widać w egzaminie dojrzałości biorą udział flagowe, najnowsze, urządzenia: Google Pixel oraz iPhone 7. To ważne, bowiem jak wiadomo otwieranie aplikacji czy inne obliczenia ze strony procesora potrafią trwać na starszych urządzeniach. A tutaj widać jak na dłoni, jak radzą sobie z rozmaitymi aplikacjami (w dużej mierze systemowymi) oba systemy.

Cały materiał trwa blisko jedenaście minut, ale naprawdę warto go obejrzeć od początku do końca. Jeżeli o mnie chodzi, byłem szczerze zaskoczony tym, jak oko w oko szły oba rozwiązania. Bo wyłonienie jednoznacznego zwycięzcy nie jest wcale prostym zadaniem — prawdopodobnie, minimalną przewagą — ale jednak, byłby Asystent Google. I to tylko, albo i aż, dlatego, że o wiele zręczniej radził sobie z pytaniami, które następowały po sobie — uzupełnieniami i dopytaniem co i jak. Poza tym właściwie trudno zauważyć różnicę, bowiem obie propozycje radzą sobie z powierzonymi im zadaniami równie dobrze.

Chociaż wiadomo, że jakieś tam odstępstwa są — czy to bazujące na systemowych rozwiązaniach (korzystanie z innych wyszukiwarek do znalezienia informacji), czy też serwujące je w oprawie nieco innego interfejsu. Ten w Siri nie zmienił się od lat, wciąż jest prosty, klasyczny i czytelny. Jeżeli jednak o mnie chodzi, to życzyłbym sobie, aby każdy z nich więcej do nas mówił. I nie, nie dlatego, że jestem specjalnym miłośnikiem rozmawiania z telefonem. To dla mnie ostateczność, z której korzystam wówczas, gdy nie mam wolnej ręki by sięgnąć po smartfon, tablet czy — w ostatnich miesiącach — komputer. Często też nie mam wolnego oka, aby zerknąć na komunikaty które są na nim wyświetlone. No ale może te przyjdą z czasem.

Źródło: Marques Brownlee

Do
góry