Balance Mania — niebanalna zabawa z redukowaniem klocków [Android]

0

Lubię niebanalne gry logiczne. Nie mówię, że patentów z Balance Mania jeszcze nikt wcześniej nie wykorzystał, bo może i Obedo nie są pierwsi. Jednak nie jest to zabawa tak powszechna jak wszechobecne wariacje z Tetrisem na pierwszym planie czy różne gry powstałe na bazie popularności Angry Birds. A co ważniejsze — produkcja jest naprawdę wymagająca i, podobnie jak szachy, wymaga myślenia kilka kroków do przodu. Ale to jeszcze nie wszystko, bo nieco strategii, ostrożności, dokładności i szczęścia również nie zaszkodzi — a wręcz przeciwnie! W czym całe to zamieszanie? Już mówię!

Na ekranie porozrzucane są różnokolorowe bloki, na każdym z nich widnieje jakaś cyfra. Zawsze gdy zrzucamy nań blok tego samego koloru, ta zmniejsza się o jedno oczko; celem nadrzędnym tej zabawy jest zredukowanie jej do zera, co jest równoznaczne z pozbyciem się bloku z ekranu. Problem polega na tym, że zrzucane przez nas klocki również oznaczone są kropkami, które mówią ile razy trzeba je musnąć identycznym kolorem, by zostały zredukowane — co czasem jest niezbędne, by pozbyć się naszego głównego celu, jeżeli bowiem nie skorzystamy umiejętnie z dobrodziejstwa grawitacji i odwzorowania fizyki, zrzucane przez nas bloki mogą zablokować dostęp do dania głównego, więc trzeba sobie jakoś radzić.

Pozbywanie się klocków to nasze główne zmartwienie, nie znaczy jednak, że jedyne. Musimy mieć się na baczności, bowiem cała akcja dzieje się na dość niestałej konstrukcji. Jeżeli ilość klocków na jednej stronie przeważy drugą, szala goryczy się przeleje i wszystkie one wypadną z gry, co równoznaczne jest ze smutnym ekranem game over. A im dalej, tym utrudnień przybywa — ruchome platformy, coraz szybciej topniejący czas — nie ma lekko!

Sama zabawa przez to, że nie należy do banalnych i specjalnie łatwych, daje ogromnie dużo frajdy, kiedy uda się dobrnąć do końca każdej planszy, zdobywając przy tym więcej punktów niż przy ostatniej próbie… a humor jest jeszcze lepszy, gdy pobijemy wyniki które uzyskali nasi facebookowi znajomi. Żeby jednak nie było tak kolorowo, teraz kilka minusów. Przede wszystkim — oprawa. Od lat mówi się, że „grafika to nie wszystko” — ale dziesiątki produkcji, nawet tych mobilnych, przyzwyczaiły nas już do pewnych standardów. Standardów, w których widełki Balance Mania się nie łapie. Jest ascetycznie, surowo i… brzydko. Koszmarna czcionka, pozostawiający wiele do życzenia dobór kolorów. Szału nie ma. Podobnie sprawa się ma w kwestii udźwiękowienia…

Produkcja Obedo nie zachwyca jeżeli chodzi o jej wykonanie — to prawda. Ale zdecydowanie nadrabia w kwestii grywalności: niebanalny pomysł, stale rosnący poziom trudności i stawianie graczowi wymagających wyzwań. Gra dostępna jest w dwóch wersjach: darmowej (niepełnej, z reklamami) oraz płatnej, na którą przyjdzie nam wydać około 6 złotych. I przyznam, że to jedne z najlepiej przeze mnie zainwestowanych sześciu złotych w ostatnich tygodniach, także — przynajmniej moim zdaniem — warto!

  

Do
góry