Beelinguapp — oryginalne podejście do nauki języków

0

Lubię kształcić swoje umiejętności, a ze wszystkich, które mogłabym posiadać, najlepiej wychodzi mi nauka języków obcych. Działam w tym kierunku od szóstego roku życia, więc miałam okazję spróbować wielu metod nauczania. Z pewnością każdy przyswaja obce dialekty na swój sposób i w innym tempie, jednak na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że najbardziej efektywnie i najszybciej działa po prostu rozmowa z osobą obcojęzyczną. Gdy w towarzystwie brak zagranicznych gości, warto dać szansę aplikacjom, które proponują nagrania dłuższych wypowiedzi native speakerów, co może nawet zastąpić konwersację. Beelinguapp jest jedną z takich produkcji.

Aplikacja wygląda bardzo dobrze już na pierwszy rzut oka. Odetchną z ulgą ci, którzy nie lubią zostawiać swoich danych w programach mobilnych, bo z tego możemy korzystać bez zakładania konta. Kilka słów wstępu od twórców, którzy w trzech slajdach wytłumaczą działanie aplikacji, i możemy zaczynać edukację.

Cały myk polega na tym, by uczyć się słuchając i czytając w tym samym momencie. Baza programu składa się z opowiadań, które prawdopodobnie doskonale znacie z czasów dzieciństwa i młodości, przetłumaczonych na kilkanaście języków. Po wybraniu pierwszej opowieści zostaniemy poproszeni o ustawienie języka, który chcemy szkolić oraz języka podstawowego, czyli tego, który ma być naszym tłumaczem. Tu pojawia się pewien problem, bowiem aplikacja nie uwzględniła naszej rodzimej mowy, więc nic po niej osobom, które nie miały kontaktu z innym językiem poza polskim. Języki, spośród których możemy wybierać, to na przykład klasyczne francuski, hiszpański, rosyjski, a także japoński, chiński, turecki czy hindi. Wybrany dialekt zostanie zapisany jako domyślny, a to ustawienie możemy później zmienić w odpowiednim panelu.

Każde opowiadanie musimy pobrać do pamięci urządzenia oddzielnie, a tylko niektóre z nich są płatne. Gdy już będziemy gotowi do nauki, na ekranie pojawi się tekst opowieści w wybranym przez nas języku. W prawym dolnym rogu ekranu znajdziemy suwak, który pozwoli nam na przełączanie się pomiędzy dwoma dialektami. Wciskając „Play” rozpoczynamy czytanie, a strzałkami kierunkowymi przerzucamy „strony”. W trakcie czytania/słuchania podświetlane będą na pomarańczowo linijki – ten zabieg sprawi, że nie zgubimy się tak łatwo. Na górnym pasku, obok tytułu, widnieje ikona ustawień czytanki takich jak: głośność lektora, wielkość czcionki czy podświetlenie tekstu. Kliknięcie ikony obok spowoduje, że ekran podzieli się na dwie części, dzięki czemu będziemy mogli czytać symultanicznie, jeśli tylko jesteśmy do tego zdolni.

Metoda zastosowana w Beelinguapp jest, jak dla mnie, metodą bardzo innowacyjną, lecz nie do końca skuteczną. Mam na myśli symultaniczne czytanie wyświetlanego tekstu – po prostu nie byłam w stanie skupić się na dwóch czytankach jednocześnie, mimo że zarówno angielski, jak i francuski, który wybrałam, znam niemal biegle. Sporo osób zaufało jednak autorom, o czym świadczy powodzenie projektu w serwisie Kickstarter. Można testować różne kombinacje, na przykład puszczać tekst w jednym, czytać w innym dialekcie, a to wszystko zależy od poziomu waszych umiejętności, jak również determinacji do nauki. Jak wspomniałam, aplikacja jest bardzo intuicyjna, spójna w kolorystyce oraz grafikach i szybko się po niej porusza. Niestety mój leciwy LG g2 mini nie sprostał wymaganiom i podświetlanie tekstu zacinało się na każdej linijce. Sam pomysł takich czytanek jest bardzo dobry i z pewnością bardziej efektywny niż wkuwanie słówek na blachę.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android, a wkrótce również na system iOS.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry