Bit City, czyli jak nie działa ekonomia

0

Gier w zarządzanie miastem, bazą czy innym obiektem jest całe mnóstwo. Część z nich to naprawdę solidne produkcje, które wymagają konkretnego planowania i pełnego skupienia podczas rozgrywki. Co jednak, jeśli chcielibyście dumnie popatrzeć na rozwinięte przez was miasto, ale nie macie ochoty się zbytnio przemęczać ani angażować? Wtedy z pomocą przychodzi Bit City, w którym w zasadzie wystarczy tylko stukać palcem w ekran.

Nie zrozumcie mnie źle – Bit City to nie jest typowy clickers, w którym zwiększamy swoje przychody wykonując mechaniczne tapnięcia w wyświetlacz. Ta gra ma w zasadzie pewne ambicje, aby zostać dość poważną produkcją o prowadzeniu dobrze prosperującego miasta. Problem w tym, że w zasadzie jest tylko jedna zatwierdzona przez dewelopera droga, aby to osiągnąć.

Przygotujcie się na mnóstwo stukania. W tej grze wszelkie akcje da się wykonać w zasadzie jednym dotknięciem palca. Najważniejsze miejsce na całej szerokości wyświetlacza znajduje się w dolnej środkowej części. Tam znaleźć można przycisk, który robi za nas właściwie wszystko. To on rozbudowuje każdą postawioną przez nas budowlę według własnego, nieodkrytego przeze mnie klucza. Im mocniej rozbudowany budynek, tym, jak można się domyślić, więcej zysku generuje.

Co jest dobrym rozwiązaniem, w Bit City nie zajmujemy się od początku do końca jednym miastem. Po przejściu kilku nieskomplikowanych misji przenosimy się do innej lokalizacji, gdzie znowu zaczynamy od zera. Z każdym poziomem jednak wzrasta liczba pustych slotów na budynki oraz akcji, które można wykonać. Dzięki temu gra nie nudzi się aż tak szybko, jak mogłaby.

Nie oszukujmy się: Bit City nie jest wymagającą grą. W ogóle. Podczas wykonywania misji możemy zostać zasypani lekko branżowym angielskim słownictwem, ale to i tak nie ma znaczenia. Wystarczy stukać w odpowiednim miejscu na ekranie, czasem ulepszyć dodatkowe budynki czy podnieść podatki, ale to by było na tyle. Przy okazji, każda z budowli generuje zyski dla miasta. Ono tymczasem nie ponosi żadnych kosztów. W takiej sytuacji z każdą sekundą możemy bogacić się nawet o miliardy dolarów, mając zerowe pojęcie o ekonomii.

Z drugiej strony, Bit City to tylko gra. Wprawdzie określona jest jako symulacja, ale nikt nie zapowiadał, że ma odzwierciedlać rzeczywiste funkcjonowanie świata. Jest to po prostu taka produkcja, która sprawdzi się na chwilę bardzo solidnej nudy i przy okazji może dać trochę satysfakcji, gdy po pięciu minutach gry można popatrzeć na dobrze prosperujące, bogate miasto.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry