Blackbox zmusi nas do nieszablonowego myślenia

0

Zrzut ekranu 2016-05-27 o 08.49.12

Czy też może, jak kto woli, myślenia poza pudełkiem — że tak pozwolę sobie na kalkę z angielskiego, która w oczywisty sposób nawiązuje do tytułu gry. Gry, która wygląda niewinnie. Na zrzutach ekranu można pomyśleć że to po prostu układanie kostek, albo jedna z tych abstrakcyjnych produkcji w której sami twórcy nie wiedzieli co tak naprawdę chcą nam przekazać. Nic bardziej mylnego — autorzy Blackbox wiedzieli dokładnie co robią. Bawiąc się z nami w kotka i myszkę, doprowadzając do szaleństwa, proponując rozwiązania niebanalne, a czasami wpuszczając nas w maliny. I właśnie za takie projekty najbardziej uwielbiam urządzenia mobilne i gry niezależne. Przy dużych budżetach raczej nie mielibyśmy szans na takie rarytasy!

Właściwie to nie wiem jak podejść do kwestii opisywania Blackbox. To gra w której musimy zapalić światełka, tak, wszystko opiera się o zestawy zaokrąglonych kwadratów które widzicie na zrzutach. Sposobów na to nie ma z góry ustalonych, trudno też mówić o jakichkolwiek schematach. To nie jest jedna z tych gier, w których całej mechaniki nauczymy się w pierwszych kilku rundach — a wręcz przeciwnie. Autorzy zmuszą nas do nieszablonowego myślenia, wymagając wykorzystania wszystkich możliwości urządzenia. Nawet tych, które na pierwszą myśl mogą wydawać się totalnie bez sensu — od działania akcelerometru począwszy, przez dźwięki, krzyki, czekanie, podłączenie ładowarki czy… czekanie. Autorzy gry postanowili przetestować nasz spryt na wiele sposobów!

Zrzut ekranu 2016-05-27 o 08.50.13

A co najlepsze — zrobili to w naprawdę ciekawej formie. Nie przekombinowali, jasne — gra drażni i frustruje już od pierwszych minut z nią spędzonych. Robi to jednak w sposób na tyle interesujący i fajny, że mimo wszystko szalenie trudno się od niej oderwać. I jakkolwiek nie próbowałbym się od niej oderwać, jest to zadanie szalenie trudne. W końcu nikt nie chce dać podejść się twórcom gry którzy, jak sami przyznają, nawet nie lubią gier wideo. Warto jednak przyznać, że swoją pracę wykonali naprawdę solidnie, oddając w nasze ręce kawał wciągającej zabawy w której odnajdzie się każdy, kto lubi choć trochę kreatywne zabawy.

Blackbox jest tytułem niebanalnym. Niewiele zobaczycie na półkach sklepowych, nawet tych wirtualnych, podobnych tworów — tym bardziej nie warto przechodzić obok tych kilkudziesięciu wyzwań obojętnie. Odjechane, twórce, często drażniące, ale mimo wszystko — najlepsze w swojej klasie. Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji dostosowanej do ekranów iPhone’ów, za darmo.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry