Booksy — polski serwis rezerwacji usług

0

booksy
Przyznam szczerze, że jak czas iść do fryzjera, to wchodzę do salonu, pytam czy można i zazwyczaj siadam na fotelu, a zwinne ręce fryzjera robią co należy z moimi włosami. Czasem jednak odbijam się od celu słysząc „przepraszam, dziś już nie ma miejsca” i szukam dalej. Nie mam swoich ulubionych salonów, do których muszę się dostać, więc się nie poddaję. Ale z chwilą gdy już czwarty z kolei salon odprawia mnie z kwitkiem, trzeba sięgnąć dalej i poszukać rozwiązania. Kiedyś słyszałem o Booksy, systemie rezerwacji wizyt w punktach usługowych. Wyciągnąłem telefon, zarejestrowałem się i zadziałało. A jako, że to produkt polski, warto o nim trochę napisać.

Booksy swoją przygodę z usługami zaczęło już w 2014 roku, jednak nie na rynku Polskim, a na terenie USA, gdzie radzi sobie całkiem nieźle do dnia dzisiejszego. Do Polski wkroczyli kilka miesięcy później, nawiązując współpracę z 300 partnerami biznesowymi w różnych miastach. To niespotykane, gdyż można się było spodziewać, że polski startup wybada najpierw rynek lokalny. Tu było na odwrót i udało im się to dość solidnie. Tym bardziej, że swoje aplikacje udostępniają zarówno klientom końcowym jak i partnerom biznesowym. Tutaj skupimy się na wersji dla konsumenta, choć przyznam szczerze, że wersja biznesowa prezentuje się o niebo lepiej.

booksy

Choć sama aplikacja Booksy nie wygląda najlepiej, wciąż daje radę— mógłbym rzecz, że interfejs przypomina aplikacje ze starych systemów, przykładowo iOS6. Sama aplikacja jest podzielona na dwa segmenty. Karta główna z kategoriami usług, które szukamy. Jest tego sporo: of fryzjerów, poprzez masażystów i kończąc na stomatologach. Wystarczy udostępnić swoją lokalizację, a Booksy pokaże i zaproponuje konkretne miejsca, których szukamy. Osobna wyszukiwarka również pomaga w lokalizacji konkretnego lokalu. Prawa belka to menu, z rezerwacjami, danymi osobowymi, ulubionymi czy opiniami. Z poziomu aplikacji można uiszczać opłaty za wykonywane usługi — wystarczy podpiąć pod nią kartę i wychodząc z lokalu zatwierdzić płatność na telefonie. To wygodne rozwiązanie i eliminuje potrzebę noszenia gotówki, która zazwyczaj jest preferowaną formą płatności w lokalach usługowych.

booksy

Booksy w przeglądarce wygląda zdecydowanie lepiej.

Szkoda, że tak prężnie rozwijający się serwis nie dba o wygląd aplikacji, by spełniał nowoczesne wymagania projektowe i nie tkwił w dalekiej przeszłości. Choć jest wciąż funkcjonalna i całkiem łatwa w obsłudze, razi jej brzydota. Tym bardziej, biorąc pod uwagę fakt, że przeglądarkowa wersja serwisu, dostępna na komputerach lub z poziomu telefonu wygląda zdecydowanie nowocześniej i świeżo. Stonowane grafiki, kolory, i przejrzyste rozłożenie elementów. Zdecydowanie wolę tę wersję niż dedykowaną aplikację, tym bardziej, że sama w sobie zawiera wszystkie niezbędne funkcjonalności.

Aplikacja jest dostępna w AppStorze i Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Do
góry