Nowa beta Chrome przynosi drobne, ale przydatne, usprawnienie

0

Google Chrome to jedna z najważniejszych aplikacji dla większości użytkowników Androida. Bo choć przeglądarek na mobile nie brakuje, to jednak podstawowa opcja dla wielu pozostaje tą, z której korzystają latami. A że Google Chrome to przeglądarka mająca od groma zalet — to wcale nie dziwię się, że nie szukają alternatyw. Tym bardziej, że przecież doskonale synchronizuje się z komputerami — więc w pakiecie zawsze raźniej. Podobnie jak Mapy Google, Chrome także nieustannie serwuje nam kolejne pakiety nowości. Co trafiło do wersji beta tym razem? Kilka przyjemnych usprawnień, które z pewnością ucieszą wszystkich użytkowników przeglądarki.

Pierwszą ze zmian jest zadbanie o to, aby użytkownicy mogli wygodniej kopiować… adresy. Kwestia edycji, kopiowania czy wklejania tekstu na panelach dotykowych od lat jest dość problematycznym aspektem. Niby nie ma w tym nic skomplikowanego, ale w użyciu jest niewygodne i… po prostu koślawe. Nowa wersja Chrome chce zaoferować proste usprawnienie tego procesu, dzięki szybkim akcjom w polu adresu. Wypełnienie formularzy i spółki nadal nie będzie należało do najwygodniejszych, ale po wyborze paska adresu pojawiać się będzie przybornik, w którym na wyciągnięciu ręki będą trzy polecenia: kopiowanie, udostępnianie oraz edycja obecnie zaznaczonego adresu. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak długo kazano nam czekać na tę opcję, ale gwarantuję, że już nie mogę się doczekać jej implementacji. Choć wciąż preferuję przeglądanie na komputerze, szczególnie kiedy do gry wchodzi więcej kart — takie małe-wielkie rzeczy pozwolą niesamowicie poprawić komfort korzystania z programu.

I jeżeli chodzi o rzeczy dotyczące mobile to… właściwie byłoby już na tyle. Chociaż to jeszcze nie wszystko, co w ogóle przygotowano. Na Chromebookach nareszcie będzie można łatwiej zarządzać multimediami, ponadto Progressive Web Apps doczekały się „plakietek” z informacjami o nieprzeczytanych wiadomościach — takowe zawitały m.in. do aplikacji Twittera. Ewoluuje także tryb picture in picture, który na komputery przybył w zeszłym roku. Google eksperymentuje z automatycznym przełączaniem do PiP przy zmianie aplikacji — dotychczas takowy dostępny był wyłącznie na Androidzie, a na pozostałych platformach trzeba było aktywować je ręcznie. Aha, no i PiP doczekał się funkcji pominięcia reklam — co dla wielu może okazać się zbawienne.

Nowa beta dostępna jest już na platformie Google Play, gdzie możecie ją pobrać w wersji uniwersalnej za darmo.

Źródło

Do
góry