Nowa generacja blokowania reklam w Chrome zawita do nas już niebawem!

0

Google jest światowym gigantem, który może pozwolić sobie na rozdawanie kart. Ich przeglądarka, Chrome, cieszy się niesłabnącą popularnością. Absolutnie mnie to nie dziwi, bo sam od lat uwielbiam flow pracy na niej — i to, że niezależnie od platformy jest równie wygodna. O tym że przeglądarka Google Chrome doczeka się wbudowanego adblocka, który rozprawi się z nachalnymi reklamami — wiadomo nie od dziś. Firma przedstawiła swoje zasady już kilka dobrych miesięcy temu, wyznaczyła też ostateczny termin dla wydawców. Aktualizacja ich przeglądarki internetowej do wersji 71 wcieli te zmiany w życie. Jak będą one wyglądały w praktyce?

Zobacz też: Chrome 69 beta na Androida z pakietem usprawnień już czeka!

Chrome 71 rozprawi się z męczącymi reklamami

Chrome od wersji 71 która ma zadebiutować już za kilka dni, będzie automatycznie blokowało WSZYSTKIE reklamy, jeżeli tylko wykryje podejrzane pop-upy reklamowe. Te klasyfikowane są jako złe praktyki — i firma postanawia iść na walkę z nimi na ostro. A wydawcy i reklamodawcy mają sporo do stracenia: w końcu mowa tutaj o najpopularniejszej na świecie przeglądarce internetowej, w ramach której nachalne sztuczki mogą przynieść efekt odwrotny do zamierzonego i reklamy w ostatecznym rozrachunku okażą się… dosłownie niewidoczne.

Zobacz też: Użytkownicy starego Androida wkrótce bez wsparcia dla Google Chrome?

Firma jednak postanowiła być dość łaskawa dla takich cwaniaków. Zamiast od razu ich blokować — administratorzy serwisów zostaną powiadomieni o problemie i będą mieć 30 dni na poprawienie swoich błędów. Jeżeli tego nie zrobią — przeglądarka zablokuje wszystkie ich reklamy.

Na pocieszenie dodam, że twórcy Chrome’a pozwolą też wyłączyć ich autorskie podejście do blokowania reklam. Problem polega jednak na tym, że… prawdopodobnie lwia część użytkowników nie zorientuje się nawet, że ma coś takiego. A przecież nie będą specjalnie dociekać w opcjach, bo i po co, skoro przeglądanie internetu stanie się dzięki nim wygodniejsze? Oczywiście można dyskutować na temat tego jak to Google rządzi i może robić co im się żywnie podoba, ale to już temat na zupełnie inną dyskusję.

Nowości spodziewać można się już za kilka dni — także wskazana jest jeszcze odrobina cierpliwości :).

Źródło

Do
góry