My Colony: prawdziwa klasyka gier symulacyjnych

2

Obecnie powstające produkcje, które mają w sobie coś z gier symulacyjnych, są coraz bardziej dostosowywane pod gracza mobilnego. To oznacza, że mają być szybkie, uzależniające, a przy tym wszystkim jeszcze darmowe, ale za to pełne mikropłatności. Z tego grona wyłamuje się My Colony, które może wam przypomnieć stare dobre czasy, gdy SimCity było jeszcze w powijakach.

Porównanie do SimCity jest tutaj nieprzypadkowe. Odkładając na bok tematykę omawianej produkcji czy kwestię szaty graficznej, jest to w zasadzie identyczny twór. Inaczej rozwiązano tylko kwestię budowania i rozrastania się okolicy.

My Colony naszym zadaniem jest stworzenie jak najlepiej prosperującej kolonii na odległym i dotąd niezamieszkanym ciele niebieskim. Zaczynając od kompletnego zera należy stworzyć tak przyjazne życiu miejsce, aby ludzie zaczęli napływać do niego samoczynnie.

W zależności od wybranego ciała niebieskiego czy wielkości planszy, rozgrywka będzie proporcjonalnie utrudniona. Nie liczcie się z tym, że wystarczy postawić kilka domów, aby do kolonii przybyli ludzie. My Colony to zdecydowanie nie jest tego typu produkcja.

Każdy postawiony w tej grze budynek wymaga surowca w odpowiedniej ilości. Ważny jest tutaj w szczególności ciąg przyczynowo-skutkowy. Przykładowo, dopóki nie postawimy fabryki, odpowiedzialnej za produkcję jakiegoś surowca, to nie mamy nawet możliwości podglądu dostępnych opcji dalszej rozbudowy, która wymaga tego właśnie produktu. Pierwsza partia może być wyjątkowo ciężka właśnie z uwagi na ten fakt.

Nietypowo potraktowano w My Colony kwestię robotników. Tu ludzie pełnią rolę drugorzędną. Najważniejsze są roboty, które odpowiedzialne są za pozyskiwanie surowców, budowę nowych fabryk czy nawet nowych robotów. Czy tak właśnie będzie wyglądać przyszłość?

Niestety, mimo zminiaturyzowania tej produkcji trudno oprzeć się wrażeniu, że lepiej sprawdziłaby się ona na większych niż smartfony urządzeniach. Stawianie nowych budynków jest męką, tym bardziej trudno jest mi uwierzyć w to, że komukolwiek starczyłoby cierpliwości na udoskonalanie dróżek czy murów. Robienie tego za pomocą jednego palca po prostu nie sprawdza się najlepiej.

My Colony to nie jest kolejna gra w budowanie miasta czy osady. Chociaż znajdziecie w niej drobne mikropłatności to da się odczuć, że to nie produkcja na nich i dla nich zbudowana. Jest to po prostu naprawdę wciągająca gra symulacyjna, którą dobrze mieć pod ręką.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • Hmm, z opisu gra bardzo przypomina Factorio.
    https://www.factorio.com/

    • Factorio skupia się bardziej na funkcjonowaniu fabryk, tu zarządzamy całą osadą, w co wliczają się także fabryki. Ale faktycznie, zamysł podobny ;)

Do
góry