Diego to prosta platformówka od twórców popularnego Construction City

0

diego

W grach platformowych najważniejszy jest pomysł na interesujące, angażujące i niekiedy wymagające poziomy. Rozgrywka, która z drugiej strony daje poczucie satysfakcji to coś, czego w wydanych ostatnio tego typu produkcjach nie brakuje. Po świetnym Oddmar być może moje oczekiwanie zostały mocno zawyżone. Po pierwszych zapowiedziach Diego byłem pełny optymizmu. Jednak ostatecznie gra nie zrobiła na mnie takiego wrażenia na jaki liczyłem — co nie znaczy, że nie warto sięgnąć po tę pozycję.

Diego to stosunkowo prosta platformówka od twórców Construction City 2. Tym razem to nie wielkie buldożery a małe postaci skaczą po kolorowych planszach pokonując wrogów i zbierając cenne skarby. Gra na chwilę obecną oferuje 4 zróżnicowane światy i 80 poziomów. Wkrótce mają pojawić się także kolejne plansze. W grze wcielamy się w Diego lub Lily i oprócz skakania po platformach, pokonujemy kolejnych wrogów unikając rozsianych po terenie pułapek. Nie można zapomnieć o monetach i diamenty. Te pierwsze zapewniają lepszą ocenę końcową, te ostatnie przydadzą się w sklepiku.

diego

Cel jest tylko jeden — uzbierać jak najwięcej monet i dotrzeć do mety. W rozgrywce pomogą nam przedmioty specjalne — mikstury odnawiające życie, przyspieszające bohatera, tarcze, czy wyższe skoki. Poziomy nie są skomplikowane, choć czasem sterowanie szwankuje i ciężko jest wycelować skokiem na konkretną platformę, która po sekundzie się zapada.

Diego to także rozbudowany edytor poziomów

To co wyróżnia Diego na tle innych, dość prostych platformówek, jest edytor poziomów. Tej jest w miarę rozbudowany i pozwala na tworzenie i zapisywanie do 5 plansz. W edytorze rozmieszczamy poszczególne elementy — teren, po którym porusza się postać, przeciwników, monety, trampoliny, znaki ostrzegawcze, pułapki i różnego rodzaju dekoracje. Każdą z plansz możemy przetestować i zapisać. Zapisane poziomy możemy udostępniać innym, jednak nie mam pomysłu w jaki sposób można zagrać w te, udostępniane przez innych graczy.

diego

Tradycją staje się też moje podejście do kwestii traktowania polskiego gracza przez polskich twórców. W przypadku Diego to trochę skomplikowane, bo ekipa odpowiedzialna za tę grę, jak dobrze rozumiem, nie przebywa w Polsce. Mimo wszystko, w grze nie uświadczymy języka polskiego. W Diegie nie znajdziemy rozbudowanych dialogów i opisów fabuły, jednak miło widzieć zaangażowanie naszych rodaków na tym polu. Nie uświadczymy także polskiej waluty w sklepiku wewnątrz gry. Na grafikach połyskują dolary, które nijak się mają do tego, ile przyjdzie zapłacić za dodatkowe bonusy w grze. Więc uwaga na ewentualne zakupy bez upewnienia się ile w rzeczywistości zapłacimy.

Gra jest dostępna w App Store i Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry