DM1 — Starszy brat DM2 to równie dobry automat perkusyjny na iOS!

0

Na początku tego roku pisałem o świetnie zaprojektowanym automacie perkusyjnym stworzonym z myślą o iPadach. Aplikacja nazywała się DM2 więc kiedy natrafiłem niedawno na DM1, byłem pewny, że starszy brat wspomnianego tytułu, raczej niczym mnie nie zaskoczy. Okazało się jednak, że mamy tu do czynienia z równie dobrym automatem perkusyjnym. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że starsza aplikacja z rodziny Drum Machine spodobała mi się bardziej…

Aplikacje kosztują dokładnie tyle samo. Interfejs obu tytułów prezentuje się bardzo podobnie. DM1 wygląda nieco bardziej „retro”. Wydaje mi się, że ma to związek z dostępnymi brzmieniami. W DM1 mamy więcej klasycznych perkusji i syntezatorów w stylu 8bit lub glitch podczas gdy DM2 oferował bardziej futurystyczne dźwięki. Wszystko zależy oczywiście od tego, jakich brzmień szukacie. Biorąc jednak pod uwagę, że za obie aplikacje przyjdzie nam zapłacić niespełna 5 dolarów, uważam, że za tę cenę, warto przetestować obie. Co ważne, w DM1 możemy dokupić kilka nowych brzmień. Dzięki uprzejmości firmy Fingerlab, mogłem się z nimi zapoznać i muszę wam powiedzieć, że jest tu sporo oryginalnych dźwięków z którymi na pewno warto poeksperymentować. Mimo że aplikacja jest już jakiś czas na rynku, nie brakuje tu nowoczesnych brzmień.

W odróżnieniu od DM2, nie mamy tu natomiast rozbudowanego panelu edycji oscylatorów każdego z perkusyjnych sampli. Biorąc jednak pod uwagę, że wciąż możemy skorzystać z rozbudowanego miksera a także nałożyć dwa wybrane efekty, możliwości modyfikacji brzmień są nadal spore. Wśród FX-ów, których możemy użyć są: overdrive, delay, reverb, envelope filter, phaser, dub delay, formant, texturizer, robotizer, dalek, filter, compressor oraz noise gate. Ciekawą funkcją jest „fx automation”. Podczas nagrywania możemy zaprogramować ruch suwaka na danym efekcie, dzięki czemu w odpowiednim momencie, zostanie nałożona odpowiednia ilość np. filtru.

Oczywiście podobnie jak w przypadku DM2 mamy tu opcję komponowania na małej szachownicy kwadratów a także dostęp do wirtualnych padów perkusyjnych, które zamienią tablet w sampler, w stylu MPC. Do naszej dyspozycji jest również timeline, gdzie ułożymy poszczególne loopy perkusyjne, które odpalimy w odpowiedniej kolejności, tworząc tym samym podkład do całego utworu. Aplikacja pozwala wyeksportować naszą twórczość do Soundclouda, Dropboxa, Audioshare, iTunesa czy Audiocopy. Nic nie stoi też na przeszkodzie aby jednym kliknięciem opublikować nasz utwór na Facebooku. Nie zabrakło też wsparcia dla technologii Ableton Link oraz możliwości przesyłania sygnału MIDI.

W DM1 najbardziej podoba mi się bogata biblioteka brzmień. DM2 oferował większe możliwości edycyjne ale nie oferował aż tylu gotowych presetów. Tutaj, są one na tyle zróżnicowane, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet jeśli mielibyście wyciągnać z aplikacji pojedyncze sample wybranych symulacji instrumentów lub perkusji, uważam, że warto zapoznać się z tym tytułem z bliska.

Do
góry