Doodle Match zadba o wasz zmysł orientacji

0

Szukaliście Wally’ego? Zawsze uważałam się za mistrzynię w zabawach polegających na odnalezieniu ukrytych w gąszczu rzeczy przedmiotów lub postaci. Organizowałam nawet konkursy, by samemu w nich wygrać, a jeśli nie było chętnych, pokonywałam sama siebie. Cóż, widać, że duch współzawodnictwa siedzi we mnie od zawsze… Jednak dziś nie o konkursach, a o szukaniu ukrytych przedmiotów właśnie. Doodle Match to gra na spostrzegawczość, ale i umiejętność pracy pod wpływem czasu bardzo się tu liczy!

Do wyboru mamy sześć plansz, codziennie jedna dostępna jest za darmo. Na odkrycie pozostałych możemy albo poczekać, albo wybrać jedną z trzech opcji jej natychmiastowego odblokowania: obejrzeć reklamę i zagrać jedną rundę, zapłacić wirtualnymi pieniędzmi i grać przez 15 minut i wreszcie – uiścić mikropłatność i odblokować ją na stałe. Niezależnie od tego, którą planszę wybierzemy, kolejnym etapem jest dobór poziomu: łatwego, trudnego lub trybu dla dwóch graczy. Ostatnie, co musimy zrobić przed startem, to wybrać język (nie ma niespodzianki – brakuje polskiego).

Po starcie ekran zamieni się w planszę podzieloną na równe kratki, a w każdej z nich znajdował się będzie jeden przedmiot. U góry ekranu pojawi się nazwa rzeczy, którą musimy w tym gąszczu odnaleźć (usłyszymy ją również z głośników). Przedmioty mogą się powtarzać, co oznacza, że naraz będziemy musieli znaleźć na przykład dwie gitary lub cztery piłki. Dopóki nie odnajdziemy wszystkich – wystarczy w każdy jeden stuknąć palcem), nie przechodzimy do kolejnego hasła. Co więcej, rozgrywka jest na czas, który odmierzany jest za pomocą czerwonego paska w dolnej części urządzenia. Uzyskane w rundzie punkty przekształcone zostaną na monety, które możemy wydać potem na odblokowanie innych plansz.

Choć świetnie się bawiłam, to mam nieodparte wrażenie, że Doodle Match zostało stworzone specjalnie z myślą o najmłodszych użytkownikach smartfonów i tabletów. To, że brakuje języka polskiego, może okazać się świetnym pretekstem do szlifowania obcych dialektów, między innymi angielskiego, francuskiego, niemieckiego czy portugalskiego. Niestety twórcy znowu zapomnieli o blokadzie wieku na mikropłatności, i mimo że kwoty w grze nie są wysokie (od 1,79 do 6,29 złotych), to warto mieć gracza w zasięgu wzroku. Poza tym jest bardzo kolorowo i infantylnie, czyli to, co maluchy lubią najbardziej. Jest również chwytliwa melodyjka, której możemy słuchać bez przerwy, bo ekran nie blokuje się automatycznie, gdy gra jest uruchomiona. Poszukiwania czas zacząć!

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry