Pierwsze chwile z Dragon Ball Legends — gra zapowiada się wyśmienicie

0

Dragon Ball Legends

O nowej grze z uniwersum Smoczyk Kul pisałem w marcu. Dragon Ball Legends w Polsce teoretycznie zadebiutuje 14 czerwca, jednak niektóre rynki otrzymały możliwość wcześniejszego testowania gry, w wersji na Androida — w tym Stany Zjednoczone i Kanada. Grę udało mi się zainstalować i spędzić z nią kilka godzin zgłębiając rozgrywkę i mechaniki w niej wykorzystane. Wygląda na to, że na smartfonach zagramy w świetnego Dragon Balla i jeśli wierzyć twórcóm, nastąpi to lada dzień.

Dragon Ball w ostatnich latach przeżywa prawdziwy renesans. Nowa seria anime podbija serca krytyków i publiczności, gry tworzone na licencji Smoczych Kul sprzedają się jak świeże bułeczki. Co mnie absolutnie nie dziwi — dzisiejsza technologia pozwala na przeniesienie niemal 1 do 1 widowiskowych walk z anime na konsole, a to czym Dragon Ball się wyróżnia, to właśnie pojedynki między bohaterami, które w animacji potrafiły trwać nawet kilka odcinków. Na szczęście w Dragon Ball Legends walki będą zdecydowanie krótsze, choć muszę przyznać — by ruszyć do boju będziemy musieli się sporo naczekać — jednak o tym trochę później.

Dragon Ball Legends

Shallot, nowy bohater specjalnie zaprojektowany przez twórcę Dragon Ball — Akirę Toriyamę, budzi się na pustkowiu i nie potrafi sobie przypomnieć, poza imieniem, kim jest i co mu się przytrafiło. Spotyka go Trunks, jednak szybko zostają zaatakowani przez wroga. I tu zaczyna się wprowadzenie przedstawiający mechaniki obowiązujące w grze. Walki to z reguły pojedynki 3 na 3, które prowadzić możemy z wykorzystaniem tylko jednej dłoni. Przesuwanie palcem po ekranie to ruch postaci, pojedyncze dotknięcie to zwykły atak.

Dragon Ball Legends to znani bohaterowie i widowiskowe pojedynki

Za ciosy specjalne odpowiadają specjalne karty, które możemy łączyć w combosy, zadając więcej obrażeń. Jednak warto zwracać uwagę na poziom Ki — to pasek energii niezbędny do wykonania czynności przypisanej danej karcie. Ki regeneruje się z czasem lub przytrzymując palec na ekranie. Zawodników możemy zmieniać w czasie walki, każdy z nich posiada osobne umiejętności, choć mają wspólny pasek Ki. W czasie walk czeka masa wyzwań i zadań pobocznych, za które otrzymamy dodatkowe przedmioty i kryształy przydatne do przywoływania nowych bohaterów.

Dragon Ball Legends

W Dragon Ball Legends, oprócz trybu fabularnego, dostajemy także PvP — grę sieciową w czasie rzeczywistym. Potyczki 3×3 z innymi graczami to coś, przy czym spędzimy dziesiątki godzin. Twórcy przygotowali masę postaci do wylosowania, dziesiątki możliwości rozwoju bohaterów i tryby, dzięki którym nowy Dragon Ball nie powinien się szybko znudzić. Nie zabrakło także systemu gacha, w którym losowo otrzymujemy silniejszych pomocników.

Gra prezentuje się wyśmienicie. Jak na Dragon Ball przystało nie mogło tu zabraknąć efektów specjalnych towarzyszących atakom specjalnym dewastującym przeciwników. Wszystko działa płynnie i bez żadnego problemu. Jest tylko jeden, dość poważny minus. To wspomniane wcześniej czekanie. Największą bolączką Dragon Ball Legends są paski ładowania. Na niemal każdym kroku czeka nas ekran z paskiem mozolnie sunącym przed siebie. Ładowanie menusów, scenek fabularnych, walk, podsumowań — wszystko wymaga cierpliwości. Liczę, że z czasem zostanie to usprawnione i gra ładować się będzie szybciej.

Do
góry