Uwaga! Darmowy Dropbox wprowadza irytujące limity

3

Dropbox nie jest usługa nową — wręcz przeciwnie. Przez lata obecności na rynku zdążył sobie wyrobić nienaganną opinię wśród użytkowników, którzy to trochę z przyzwyczajenia, a trochę z sympatii, nie do końca wyobrażają sobie przeskoczenie do chmury konkurencji. Jeżeli chodzi o płacących użytkowników — tutaj sprawa jest o tyle skomplikowana, że Dropbox nigdy nie należał do najtańszych z możliwych opcji, ale co kto lubi. Jeżeli zaś chodzi o darmową wersję — w tym temacie do dotychczas nie bardzo mieliśmy prawo do narzekania. Ale wprowadzane właśnie zmiany mogą to szybko zmienić — i po latach możecie zacząć rozglądać się za alternatywą.

Darmowe konto Dropbox podepniemy maksymalnie na trzech urządzeniach

Skoro stosunkowo niewielka przestrzeń dyskowa nie zmusiła użytkowników do przesiadki na płatną wersję, to trzeba ugryźć temat jakoś inaczej. I pomysłem Dropbox na pchnięcie ich w tym kierunku jest… ograniczenie urządzeń, które można doń przypiąć. Tak, o ile niedawno mogliśmy być zalogowani naszym kontem i synchronizować pliki nawet na kilkunastu urządzeniach jednocześnie, teraz w darmowym planie musimy liczyć się z tym, że podpiąć możemy maksymalnie trzy sprzęty. Trochę mało biorąc pod uwagę charakter usługi i to, że jej głównym atutem ma być właśnie łatwy dostęp do plików z całego pakietu urządzeń. Sam, mimo że korzystam z platformy niewiele i mam tam raptem kilkadziesiąt MB danych, to loguję się na każdym urządzeniu — bo to dokumenty które z wielu powodów lubię mieć pod ręką. I trzy urządzenia to nawet dla moich „codziennych” jest za mało, nie mówiąc już o wszystkich testowanych gadżetach, które przewijają mi się przez ręce. Tym ruchem Dropbox dosłownie wypędził mnie do konkurencji.

Dla mnie — żadna wielka strata, bo migracja zajmie mi raptem chwilę. Tak jak mówię: nie ma tego dużo, a rynkowi rywale Dropboxa przez lata sporo się nauczyli i ich aplikacje są równie dopracowane i przyjemne w użytku, więc jakoś specjalnie tej straty nie odczuję. No cóż — ich plac zabaw, mogą robić co im się tylko podoba, a jak zareagują użytkownicy… to już kwestia indywidualna każdego z nich.

Do
góry