Evil Factory — Tutaj każdy poziom jest jak walka z bossem…

0

Osiem lat temu, w centralnej Europie rozpoczęła się międzykontynentalna wojna. Wszystko zaczęło się od grupy o nazwie Kraken, która najechała sąsiednie państwa, korzytając z tajemniczej, potężnej technologii. W obliczu zagrożenia, utworzono międzynarodowy ruch oporu, którego zadaniem było wyeliminowanie organizacji siejącej spustoszenie na świecie. Liderzy i najważniejsi członkowie Krakena trafili do więzienia lub zostali straceni. Świat znowu odzyskał spokój. Niestety, całkiem niedawno, na radarach pojawiły się sygnały o broni chemicznej testowanej w górach na Antarktydzie. Okazało się, że to tajna baza Krakena. Świat znowu musi się bronić…

W ten sposób zostajemy wprowadzeni do fabuły gry Evil Factory, czemu towarzyszą obrazy ilustrujące tę historię. Miałem ostatnio spore zastrzeżenia do scenariuszy gier, które po macoszemu traktowały kwestię jakiejkolwiek narracji i opowieści, więc taki wstęp zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nasz bohater zostaje wysłany na Antarktydę i to tutaj rozpoczyna się nasza przygoda.

Pierwszy poziom gry to tak na prawdę samouczek pokazujący nam w jaki sposób sterować postacią. Wirtualny joystick służy do poruszania się. Dodatkowo, mamy do dyspozycji dwa sloty na broń. Na początku zabawy są to: dynamit oraz miotacz ognia. W przypadku tego pierwszego, po pozostawieniu ładunku w określonym miejscu trzeba szybko się oddalić. Tutorial pozwala też poznać tryb zwolnionego tempa. Jeśli przeciwnik rzuca w nas jakimś obiektem, czas na chwilę zwalnia, dając nam szansę uniknięcia trafienia. Na ekranie pojawia się tor lotu tego co leci w naszym kierunku. Musimy wtedy szybko przemieścić się w bok.

Na kolejnych poziomach gry, będziemy musieli wykonywać krótkie misje, które najczęściej polegają na wyeliminowaniu przeciwników i przetrwaniu. Udane zadania nagradzane są nowymi elementami ekwipunku oraz dostępem do kolejnych plansz. Oprócz nowych broni gracz ma również szansę na zdobycie nowych hełmów, które w grze możemy kolekcjonować jak trofea.

Evil Factory to jedna z tych gier w stylu pixel-art, gdzie graficy naprawdę wykazali się kreatywnością i zaprojektowali rewelacyjne postaci oraz plansze. Całej zabawie towarzyszy również świetna muzyka, idealnie pasująca do klimatu rozgrywki. Muszę również pochwalić samą mechanikę zabawy. To prosta zręcznościówka w której każdy poziom przypomina walki z bossami z kultowych platformówek sprzed lat (tyle tylko, że tutaj widzimy wszystko z góry). Musimy podkradać się do wroga, używać broni a następnie szybko uciekać. Taka taktyka zaprowadzi nas do kolejnych poziomów. To zdecydowanie jeden z ciekawszych tytułów ostatnich tygodni jeśli chodzi o nieskomplikowane zręcznościówki dostępne w Google Play i App Store.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry