FeeDog: zaadoptuj wirtualnego pieska i uratuj świat, czyli takie lepsze Pou

0

FeeDog

Czasami tym, co najmocniej przy sobie trzyma graczy nie jest wciągająca rozgrywka czy rozbudowana mechanika, a po prostu odpowiednia oprawa. Tak jest w przypadku FeeDog, które jako osobna produkcja raczej by się nie obroniło, ale dzięki uroczej, upakowanej słodkimi pieskami otoczce naprawdę ciężko się od niej odciągnąć.

Nie dajcie się przy tym zmylić. W FeeDog nie mamy do czynienia stricte z grą, w której zajmujemy się rozwojem wirtualnego zwierzaka. Owszem, tu też pieski trzeba karmić, ale zadaniem gracza nie jest już mycie czy przytulanie pupila. Sam proces dawania jedzenia w FeeDog zasługuje na akapit.

FeeDog

Karmienie piesków jest tutaj w zasadzie oddzielną mini-grą, w której przyda się refleks. Zwierzę może jeść tylko określone produkty, jak kanapki czy kości. Wszystkie pozostałe artykuły, które będą spadać na planszę należy w odpowiednim momencie odrzucić. Nadlatują one szybko, więc wcale nie tak trudno pomylić budzik z kanapką… Jest to znany, powielany od dobrych kilkudziesięciu lat model rozgrywki, ale w FeeDog daje on tyle zabawy, zupełnie jakby odkryć tego typu gry na nowo.

Pieski w obronie świata

To w dużej mierze dlatego, że podczas karmienia pieska gracz powinien też zająć się zwalczaniem nieprzyjaciół, pojawiających się na planszy. Jak? Odbijając niejadalne przedmioty. Nie trzeba przy tym celować czy odmierzać najbardziej korzystnego kąta – to odbywa się w FeeDog automatycznie.

Za zarobione podczas ochrony świata pieniądze można ulepszać swojego głównego pieska albo kupić nowe. Te, gdy osiągną już właściwy poziom, będą mogły połączyć się z głównym zwierzakiem. Tym samym zwiększają one chociażby siłę ataku, co, mimo że FeeDog to wybitnie nieskomplikowana gra, ma tu jednak znaczenie.

FeeDog

Do tego obrazka niezwykle przyjemnej, wciągającej gry swoje dodaje też wdzięczna oprawa graficzna. Ciężko byłoby zepsuć motyw puchatych piesków, ale to, jak zaprezentowano je w FeeDog i tak zasługuje na pochwałę. W tej uroczej kresce łatwo się zakochać.

Osobiście z czworonogów wolę kotki, ale FeeDog i tak udało się mnie od siebie uzależnić. W skrócie: to świetna rekomendacja. I mimo że w grze możecie natknąć się na mikropłatności, których akurat nie jestem wielką fanką, tu nie powinny one szczególnie przeszkadzać w rozgrywce. Spokojnie da się zajmować pieskami w FeeDog bez inwestycji w wirtualną walutę.

Do
góry