Fist of Fury — świetna zręcznościówka dla fanów wschodnich sztuk walki

0

Fist of Fury -- świetna zręcznościówka dla fanów wschodnich sztuk walki

Gry bitne nigdy nie należały do moich ulubionych, zresztą nie tylko dlatego, że nie pochwalam rozrywek mających coś wspólnego z przemocą. Zwykle po prostu zjada mnie stres, nie potrafię opanować nerwów i choć klikam wszystkie ciosy na raz, to i tak wychodzi z tego niewiele, a w tabeli zawsze jestem na szarym końcu. Dziś jednak dałam się skusić na kilka walk mistrza kung-fu, bo ostatnio wszystko, co daleko azjatyckie, przyciąga moją uwagę ze zdwojoną siłą. I muszę przyznać, że gra okazała się znacznie bardziej wciągająca, niż przypuszczałam…

Walki mistrza odbywają się na macie rozłożonej na planie krzyża. Nasz bohater stoi na środku, a na każdym z czterech ramion maty pojawiają się zamaskowani wojownicy ninja. Zadanie nasze polega na tym, by pacyfikować ich jak najszybciej przesuwając palcem po ekranie w odpowiednim kierunku we właściwym momencie. Wrogowie przesuwają się o jedną „kostkę” maty dokładnie w takim samym czasie, jaki zajmuje nam wykonanie jednego ciosu. Nasze decyzje i reakcje muszą być szybkie, bo wystarczy, że jeden z wojowników przysunie się do nas na wyciągnięcie ręki, a zostajemy pokonani i runda dobiega końca.

Fist of Fury -- świetna zręcznościówka dla fanów wschodnich sztuk walki

Zabici wojownicy zostawiają po sobie na polu walki monety, które od razu lecą na nasze konto. Za uzbierane pieniądze (albo za łapki w górę na Facebooku) możemy wymieniać swoich zawodników, a wśród dostępnych postaci znajdziemy między innymi legendę walk Bruce’a Lee, pelikana, wampira, a nawet foton. Jeśli brakuje nam wirtualnych funduszy, możemy kupić postaci za mikropłatności. A dodatkowe monety zarobimy oglądając reklamy.

Fist of Fury -- świetna zręcznościówka dla fanów wschodnich sztuk walki

W Fist of Fury wszystko dzieje się bardzo szybko. Potrzeba dobrego refleksu, żeby zabawa trwała w nieskończoność. A celem rozgrywki samym w sobie jest pobijanie własnych rekordów, zatem nie motywuje nas nic poza własną ambicją (chyba że lubicie kolekcjonować, wtedy uzbieranie wszystkich postaci staje się silną motywacją). Jednak mimo tego da się spędzić przy niej długie miłe godziny, co mogę potwierdzić własnym przykładem. Zachowana w klimacie retro oprawa graficzna spodoba się fanom starych gier telewizyjnych, a dynamiczne odgłosy walki zagrzewają do zabawy. Z tej zręcznościówki na pewno nie nauczycie się ciosów kung-fu, ale z pewnością znacznie poprawicie swój refleks.

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry