Gazeta Wyborcza ma nową aplikację mobilną dla Androida

0

GW na system Android

Posiadanie aplikacji mobilnej to dla dzisiejszych gazet niemalże obowiązek. Cyfrowe wydania cieszą się coraz większą popularnością, bo są zwyczajnie wygodne i praktyczne. Jak z tematem poradziła sobie Agora, wydają nową wersję klienta dla swojego sztandarowego wydania, a więc Gazety Wyborczej?

Za nową aplikację mobilną Gazety Wyborczej odpowiada studio deweloperskie We like CAPS! należące do agencji interaktywnej Kalicińscy.com. Jak poradziło sobie ono z arcytrudnym zadaniem przygotowania aplikacji mobilnej dla jednego z najpopularniejszych dzienników w kraju? Okazuje się, że całkiem nieźle.
image (1)
Nowa Gazeta Wyborcza działa zarówno na smartfonach jak i tabletach. Ja skupiłem się na konsumpcji treści tutaj dostępnych na urządzeniu drugiego typu, choć sprawdzałem programów również na swoim LG G2 i wyglądał bardzo przyzwoicie. To spory atut, biorąc pod uwagę rosnącą popularność phabletów, które nie są jeszcze tabletami, ale zarazem przewyższają smartfony pod względem przekątnej ekranu.
image (2)
Interfejs aplikacji został zdominowany przez kolor biały. Twórcy poszli w klasykę, a więc nie uświadczymy tutaj popularnych ostatnimi czasy kolorowych kafelków czy stylistyki flat design. Jest prosto, ale jednocześnie bardzo przejrzyście. Na głównej stronie znajdziemy wybrane artykuły z papierowego wydania. Szybko jednak możemy się przełączyć to newsów ze strony www (służy do tego stosunkowo niewielki – jak dla mnie zdecydowanie za mały – ciemny pasek umieszczony tuż pod bieżącą datą i informacją o redaktorze prowadzącym wydanie). Po prawej stronie od loga ukryto natomiast guziczek aktywujący galerię zdjęć Dużego Kadru. Tutaj twórcy dali ciała, bo czy nie można było po prostu umieścić tych elementów jako horyzontalnego menu w jednej linii? Aplikacja by zyskała na przejrzystości, a tak użytkownik musi się domyślać (mimo, że wolnego miejsca wokół masa).
image (3)
Same artykuły są dobrze odseparowane. Wybór któregokolwiek z nich przenosi nas do podstrony, gdzie znajdziemy zdjęcie (lub zdjęcia) nagłówkowe oraz czysty, pozbawiony reklam i zbędnych dodatków tekst. W tej postaci każdy, nawet najsłabszy artykuł z GW smakuje dobrze. Zupełnie, jakbyśmy konsumowali teksty z Readability czy Pocket.
image (4)
Program kryje ogromne ilości treści, między którymi możemy nawigować za pomocą wysuwanego zza lewej krawędzi ekranu menu (udało mi się znaleźć w nim błąd – dotknięcie palcem separatora powoduje krytyczne zamknięcie programu). Znajdziemy tutaj lokalne wydania Wyborczej, działy tematyczne (kultura, historia itp.), a także dodatki dołączane do wydania papierowego (Palce Lizać, Gazeta Dom, Gazeta Telewizyjna itd.). Co najistotniejsze, znaczną większość z nich możemy pobrać w formacie PDF i czytać offline. Wszystko to dopełnia mechanizm schowka, gdzie możemy zapisywać ciekawe artykuły do przeczytania na później.
image (5)
Trzeba jednak zaznaczyć, że aplikacja nie jest w pełni darmowa. Bezpłatnie uzyskamy dostęp tylko do wybranych treści. Mało tego, dziennie możemy przeczytać jedynie kilka artykułów, a po przekroczeniu limitu dostęp do kolejnych treści jest blokowany. Z poziomu aplikacji możemy oczywiście od razu wykupić abonament premium w cenie 24,70 złotych miesięcznie. Biorąc pod uwagę ilość materiałów nie jest to jakaś kosmiczna kwota, choć warto skorzystać z tej opcji tylko w sytuacji, gdy faktycznie dużo czytamy. W przeciwnym wypadku pakiet darmowy powinien okazać się zadowalający.
2014-07-07_235745
Nowa aplikacja GW prezentuje się bardzo przyzwoicie. Początkowo zniechęcać mogą ograniczenia wynikające z obecności płatnej subskrypcji premium, ale ich obecność jest zrozumiała. Pod pozostałymi względami program prezentuje się solidnie. Artykuły mają przystępną formę, interfejs jest przejrzysty, a dodatkowe funkcje, jak czytanie offline w PDF czy schowek dobrze spełniają swoje zadanie.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry