Google udostępnia następną odchudzoną aplikację ze swojego portfolio

1

Gboard Go

Google nie próżnuje i niemal na każdym kroku serwuje nam lekki wariant jednej ze swoich aplikacji. Właściwie każda kolejna usługa stopniowo dostaje odchudzoną wersję, która lepiej działa także na słabszych urządzeniach. Ostatnio debiutował YouTube Go, raptem kilka dni temu wspominaliśmy o testach Map Google Go, a dzisiaj mam przyjemność informować o kolejnym chudym wariancie aplikacji. Tym razem takiej edycji doczekała się lubiana klawiatura od Google, czyli ich Gboard. Poznajcie Gboard Go!

Gboard Go: nowa, lekka, klawiatura od Google

Google nareszcie zauważyło dużą część rynku smartfonów, które… po prostu nie nadążają za nowościami i pozostają kawałek w tyle, w kwestii swoich możliwości. Chodzi oczywiście o ich procesory i niewielką ilość pamięci RAM, które nie pozwalają na obsługę ich tak dobrze, jak byśmy sobie tego życzyli. Gboard Go na ten moment jest jednak udostępniane użytkownikom, którzy korzystają z najnowszej wersji Androida — czyli Oreo 8.1. Tak, oczy was nie mylą — naprawdę chodzi o najświeższego Androida, który potencjalnie trafia na nowe smartfony z wyższej półki. O wiele bardziej logicznym wyborem wydawałoby się zatem ograniczenie do Android Oreo Go.

Na szczęście ekipie Android Pit udało się udostępnić plik APK, który możecie pobrać i zainstalować na własną odpowiedzialność z ich platformy. Jeżeli jednak liczycie na dużo lżejszą klawiaturę niż „pełna” wersja — to nie mam dla was najlepszych wiadomości. Owszem, Gboard Go może działa odrobinę szybciej, ale to wciąż klawiatura, która oferuje większość funkcji, które trafiły także do pełnej wersji klawiatury. Waży jednak sporo mniej (niespełna 40 MB), zabrakło w niej wyszukiwania gifów, naklejek i trybu jednoręcznego.

Biorąc pod uwagę ilość słabszych / starszych urządzeń na rynku, bardzo cieszy mnie to, że najwięksi myślą o wariantach ich flagowych produktów, które nie będą sprawiać problemów także na sprzętach, których tak naprawdę jest najwięcej. Owszem — ich dystrybucja pozostawia jeszcze wiele do życzenia: wydawcy ograniczają je do wybranych modeli urządzeń, albo ogranicza regionalnie. Liczę jednak, że wkrótce przestanie być to problemem. I każdy, nawet właściciele najnowszych flagowców, bez problemu i zbędnych kombinacji będą mogli cieszyć się z lekkich aplikacji. Popularność Messengera Lite udowadnia, że jest na nie zapotrzebowanie.

  • Czy tylko mi wydaje się dziwne aby aplikacje takie jak klawiatura albo komunikator tekstowy doczekiwały się wersji „lite”? Coś chyba poszło nie tak w ostatnich latach.

Do
góry