Korzystacie z Gmaila? Godzicie się na dostęp firm trzecich do waszej korespondencji?

0

Gmail to najpopularniejsza usługa pocztowa. Google dostarcza naprawdę kompleksowe narzędzie, po które sięgają miliony użytkowników na całym świecie — a co najważniejsze, cały czas je sobie chwalą. Regularnie serwowane zmiany, dopracowanie, opcje które ułatwiają codzienną pracę — to elementy, dzięki którym Gmail wciąż nie ma sobie równych wśród darmowych kont e-mail. Pisząc jednak o darmowych, raz jeszcze mam na myśli te, w których nie płacimy złotówkami, a własnymi danymi. Nie dalej niż w zeszłym roku firma wyłączyła mechanizmy, które skanowały nasze maile by lepiej dostosowywać reklamy — ale wcale nie oznacza to, że nikt nie ma już do tych informacji dostępu.

Aplikacje regularnie proszą o dostęp do naszej skrzynki

Wciąż działa wiele firm, które próbują uzyskać dostęp do naszej skrzynki pocztowej — i wcale nie mam tu na myśli żadnych niecnych sztuczek, a… zgody, które sami — jako użytkownicy — im udzielamy. Różne firmy chcą w ten sposób poprawić skuteczność działania swoich narzędzi itd. Większość bazuje na automatach, ale… nie jest to reguła, która sprawdza się wszędzie. The Wall Street Journal informuje między innymi o Return Path, która wymawiając się partnerstwem z całym pakietem aplikacji, zyskuje dostęp do naszego konta, a także korzysta z autoryzacji konta Google, które pozwala przyspieszyć proces rejestracji. Problem polega na tym, że pracownicy firmy rzekomo przeczytali ponad osiem tysięcy wiadomości e-mail w ostatnich latach. Powód? Chęć dopracowania wykorzystywanych w swoich usługach algorytmów! Nie są oni jednak jedyni — z podobnych praktyk korzystali także pracownicy Edison Software (odpowiedzialni m.in. za aplikację Edison Mail), którzy pracując nad systemem automatycznych odpowiedzi samodzielnie przeanalizowali tysiące maili swoich użytkowników, którzy te wymieniali za pośrednictwem Gmaila.

To nie jest tak, że każdy ma dostęp do naszej korespondencji — Google od lat otwarcie mówi, że niektórzy twórcy faktycznie mają taką opcję. To ich wieloletni współpracownicy, którzy mimo wszystko każdorazowo muszą uzyskać odpowiednią zgodę od użytkowników. Pojawia się jednak pytanie: czy te są odpowiednio dobrze zakomunikowane? Czy wszystko jest jasne i użytkownicy faktycznie wiedzą na co się godzą? Jeżeli chcecie się upewnić, że znacie wszystkie aplikacje które mają dostęp do waszego konta Google, albo też przejrzeć raz jeszcze regulaminy na które się zgodziliście — możecie je odnaleźć tutaj.

Do
góry