No i proszę, Google zmieniło swoją koncepcję komunikatora Allo

0

Google Allo

Wielokrotnie już wspominałem, że wszystkie sprawki związane z Google Allo i jego bratem Google Duo w świetle nienagannie działających Hangoutów są dla mnie jedną wielką tajemnicą. Tym bardziej, że te ostatnie są znacznie bardziej rozbudowane i, najzwyczajniej w świecie, pozwalają nam na więcej. Mimo wszystko Google na zeszłorocznej konferencji I/O zaprezentował koncept dwóch nowych komunikatorów: jednego skupiającego się na rozmowach wideo, drugiego na zwykłych czatach. Problem polega jednak na tym, że — z całym szacunkiem do Google — żaden z nich nie jest specjalną rewolucją. I chyba firma sama zaczyna nieco się łapać na głowę i kombinować. Bo kompletnie zmienia koncepcję Google Allo.

Google Allo także na komputerze

Od początku słyszeliśmy, że Google Allo ma być projektem dostępnym wyłącznie na smartfony i tablety. Ale od jakiegoś czasu pojawiają się już wieści, że na urządzeniach mobilnych się nie skończy. Najpierw mówiło się o wydaniu przeglądarkowym, dzięki czemu komunikator mógłby bez najmniejszego problemu stać się w stu procentach multiplatformowym. Teraz najwyraźniej zaszła drobna zmiana koncepcji, bo podczas przedłużających się w nienaturalny sposób prac, twórcy zapytani co z tą wersją odpowiedzieli, że całość — owszem — przeciąga się, ale nie bez powodu. A tym powodem jest… praca nad dedykowaną aplikacją na komputery, zamiast wersji przeglądarkowej.

I fajnie, i nie fajnie

Google Hangouts od lat nie może już pochwalić się wsparciem żadnych tego typu aplikacji. Owszem, można importować protokół do zewnętrznych aplikacji, ale wszyscy ich użytkownicy doskonale wiedzą, że w dłuższej perspektywie jest to niewygodne i mało praktyczne. Dlatego to pierwszy moment, w którym Google Allo ma szansę zapunktować wśród użytkowników i czymś naprawdę pozytywnym wyróżnić. No bo jasne, opcja tworzenia zestawu naklejek bazującego na własnym selfie jest w porządku, ale tak naprawdę to nie tego oczekujemy od efektywnego w działaniu komunikatora, prawda? Kolejnym „problemem” jest baza użytkowników. Pocztę Gmail ma wielu — a tym samym można ich sprawnie odnaleźć na Hangoutach. Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, przez co… właściwie trudno jest mi znaleźć powód, aby korzystać właśnie z tej aplikacji do komunikacji z przyjaciółmi. Tym bardziej, że i TelegramWhatsApp oferują naprawdę świetne programy zarówno w wersjach mobilnych, jak i desktopowych. No i są znacznie bardziej uniwersalne.

Źródło

Do
góry