Oh, świetnie. Teraz w Allo zrobicie zestaw naklejek na bazie selfie

0

Nie trzeba było czekać na kolejną aktualizację jednego z komunikatorów Google — Allo. Nie dalej niż tydzień temu pisałem o kilku nowościach które zawitały do tego wciąż przeze mnie niezrozumiałego komunikatora, a dzisiaj wracam do was z kolejną porcją rozmaitości. Tylko problem polega na tym, że zabawa z naklejkami jakiej jeszcze wcześniej nie widzieliśmy także nie jest w stanie mnie przekonać do przesiadki na ten, ekmh, nietypowy komunikator z portfolio giganta.

Kiedy Google się za coś zabiera, to najczęściej rzeczy jakie nam serwuje w stabilnej wersji swojego produktu nie pozostawiają wiele do życzenia. I tutaj sprawy mają się podobnie. Zatem, jak już pewnie wywnioskowaliście, nowością w Google Allo są paczki naklejek, które algorytmy komunikatora generują automatycznie, bazując na… naszych selfie. Jest to proces dość skomplikowany, bo nie dość, że muszą sobie dobrze poradzić z tłem, to jeszcze w kilka chwil przerobić nasze zdjęcie na… cyfrowego bohatera, który stanie się bohaterem naklejek. A te, rzecz jasna, następnie będziemy mogli rozsyłać rozmówcom.

Sam proces ich tworzenia jest dziecinnie prosty. No bo właśnie, bazuje na zdjęciach, następnie musimy dać programowi krótką chwilę by ten zrobił co do niego należy i… gotowe, mamy naklejkę! No a co, jeżeli jesteśmy nieusatysfakcjonowani efektem? Wtedy mamy dwie ścieżki, które możemy obrać. Spróbować z kolejnym zdjęciem, albo samodzielnie dopieścić naklejkę z pakietu setek rozmaitych dodatków i krojów, które przygotowali dla nas twórcy modułu.

Cały ten pakiet działa naprawdę imponująco dobrze. To nie są charakteryzacje na wzór tego, co proponuje nam Memoji, a po prostu wygenerowane na podstawie zdjęć ilustracje. I jeżeli miałbym oceniać tę funkcjonalność, to jak zwykle Google spisało się na medal. Jeżeli zaś chodzi o jej praktyczność, tutaj sprawy wyglądają nieco inaczej. Bo nie ma co ukrywać, że korzystanie z naklejek to masa frajdy. Ale nie jest to na pewno element, który przyciągnie mnie do nowego komunikatora.

Tym bardziej, że mimo iż od premiery Allo upłynęło już kilka dobrych miesięcy, wciąż nie mam znajomych, którzy korzystaliby z niego dłużej, niż do testów. Jego byt pozostaje dla mnie tajemnicą, a tak jak już wcześniej wspominałem — sam pozostaję wierny Hangoutom. I czekam, aż Google im też okaże trochę miłości i wsparcia…

Aktualizacja powoli pojawia się na platformie Google Play. Użytkownicy iOS muszą uzbroić się jeszcze w odrobinę cierpliwości…

Źródło: Blog Google

Do
góry