Google Home: aplikacja nareszcie nabiera kształtów!

0

google home

Nie trzeba mieć mieszkania, tudzież domu, naszpikowanego inteligentnymi rozwiązaniami gdzie tylko się da, aby korzystać z aplikacji Google Home. Można, oczywiście, i wtedy zarządzanie wszystkimi tymi gadżetami staje się dużo łatwiejsze, ale z doświadczenia wiem, że wielu nie rozstaje się z nią chociażby ze względu na konfigurację przystawki Google Chromecast (zobacz też: VLC 3.1 na iOS z Chromecast. Czy warto było czekać tyle czasu?). I choć program regularnie się zmieniał, to do ideału było mu daleko. A nie bez powodu wielu śmiało się, że bliżej niż do funkcjonalnej aplikacji, jest mu do… huba z filmikami instruktażowymi. O tym że nadchodzą tam zmiany mówiło się od wielu tygodni — a na wczorajszej konferencji nareszcie dowiedzieliśmy się, jak będą wyglądać w praktyce!

Google Home: odświeżona aplikacja wygląda tak, jak powinna była już od dawna

Google Home nareszcie obiera kierunek, którego użytkownicy spodziewali się po aplikacji już od dawna. Mam tu na myśli, oczywiście, spore przemodelowanie aplikacji, która nareszcie zaczyna skupiać się nie na samouczkach, a byciu pomocnym narzędziem, które pozwoli zarządzać całym pakietem smart urządzeń w domach. Z poziomu ekranu głównego nareszcie będzie można wydawać im podstawowe polecenia — wcześniej niezbędne było zagłębianie się w podstronę dla każdego z produktów, co w gruncie rzeczy było dość męczące i w przypadku całego pakietu — niepraktyczne.

Kolejną ważną nowością zaprezentowaną w nowej wersji aplikacji jest opcja łatwego rozdawania praw dostępu znajomym, którzy nas odwiedzają, by mogli kontrolować termostaty czy światła. Bez zbędnego kombinowania i szaleństw. Brzmi jak przerost formy nad treścią? Możliwe, ale jako osoba korzystająca z takich rozwiązań w sprawie oświetlenia, kilka razy przyjmując gości przekonywałem się, że może to okazać się dość problematyczne, kiedy osoba śpiąca w pokoju… nie ma dostępu do wygaszenia lampki. Nowy Google Home pozwoli nam pożegnać tego typu problemy, a także z poziomu aplikacji dodać użytkowników, którzy będą mogli zarządzać dostępem do akcesoriów także nie będąc podłączonym do domowej sieci WiFi.

Nowe wcielenie platformy zaprezentowano wczoraj — i jak zwykle w przypadku Androida, na jej implementację u wszystkich będziemy musieli chwilę zaczekać. Aktualizacja dociera do użytkowników falami, warto zatem uzbroić się w odrobinę cierpliwości.

Źródło

Do
góry