Google Lens nie tylko dla telefonów Pixel

0

Google Lens

Aparaty fotograficzne to jedne z tych modułów, przez które sam już nie wyobrażam sobie życia bez smartfona. Idąc na spacer czy coś chociażby coś załatwić bez telefonu, to właśnie ten brak najbardziej mi doskwiera. Nie internetu, nie komunikatora, nawet nie odtwarzacza muzyki — a właśnie aparatu. Podczas zeszłorocznej konferencji Google I/O 2017, firma ogłosiła Google Lens. Aplikację najeżoną inteligentnymi algorytmami, które nie tylko idealnie rozpoznają co znajduje się na fotografii, ale też pozwolą nam je w mgnieniu oka naprawić. Demo w którym kasowana jest siatka czy też odbić które niekoniecznie były intencją fotografa robi ogromne wrażenie. A teraz dostępne jest już dla szerszego grona użytkowników, a nie tylko właścicieli telefonów z linii Pixel.

Google Lens dostępny dla wybranych Androidów. Wkrótce trafi także na iOS!

Google Lens na tę chwilę działa zarówno w aplikacji Zdjęcia Google, jak i w Asystencie. Zaawansowana technologia rozpoznawania obrazów, jak ogłosiła firma na Twitterze, ma wkrótce zawitać do szerszego grona odbiorców. I chociaż ich ostatni wpis na Twitterze sugeruje, że już teraz powinna działać u wszystkich korzystających z najnowszej wersji aplikacji Zdjęcia, to — niestety — u mnie wciąż nie jest dostępna.

Możliwe, że na tę chwilę zarezerwowana jest ona dla użytkowników anglojęzycznych, co w przypadku skanera tekstu ma sens. W praktyce jednak… rozpoznawanie tekstu to jakaś niewielka część szerszej całości jej umiejętności, dlatego mam nadzieję, że to kwestia długości aktualizacji, którą na co dzień serwują nam wszelkie nowości na Androidzie.

Warto też zauważyć, że funkcja Google Lens ma wkrótce trafić na urządzenia Apple. Nie wiadomo jednak, czy jej obecność na iOS to kwestia najbliższych dni, tygodni, czy jednak wszystko przeciągnie się w tygodnie.

Myślę że to dobre wiadomości dla wszystkich, którzy lubią robić dużo zdjęć z poziomu smartfona. Żyliśmy w przekonaniu, że algorytmy Google Lens zostaną na wyłączność sprzętów Google. A tu taka miła niespodzianka. No to teraz jeszcze odrobina cierpliwości i będziemy mogli równie efektywnie identyfikować obiekty i poprawiać zdjęcia!

Źródło: Blog Google

Do
góry