Google Maps chce być jak Waze, Rysiek i Yanosik!

8

Google Maps to od wielu lat jedyna nawigacja z jakiej korzystam podczas podróży samochodem. Znam jednak wiele osób, które nie wyobrażają sobie jazdy po Polsce bez Yanosika i Ryśka. Z kolei za granicą, ich jedynym kompanem jest Waze. Wymienione aplikacje pozwalają użytkownikom informować się między sobą o zagrożeniach na drodze lub kontrolach radarowych. Żadne komunikaty nadawane drogą satelitarną nie zadziałają szybciej niż kierowca przejeżdżający obok wypadku. Wystarczy, że kliknie on odpowiednią ikonę na ekranie smartfona i wszyscy inni użytkownicy wiedzą już, że powinni uważać. Wygląda jednak na to, że Google pozazdrościło konkurentom tej funkcji…

Użytkownicy Map Google coraz częściej otrzymują na swoich smartfonach komunikaty w których proszeni są o potwierdzenie informacji o zamkniętych ulicach lub robotach drogowych. Wciąż nie jest to jednak mechanizm bazujący na danych generowanych przez społeczność więc póki co, konkurencja może chyba spać spokojnie. Zakładam jednak, że naturalnym następstwem rozwoju nowej opcji w Google Maps będzie możliwość samodzielnego zgłaszania określonych sytuacji na drodze. To po prostu wydaje się najbardziej sensowne i praktyczne z punktu widzenia kierowców.

Na ten moment, na ekranie smartfona, który towarzyszy nam podczas podróży i na którym uruchomiona jest aplikacja Google Maps, pojawiają się komunikaty w których użytkownik jest proszony o potwierdzenie określonego zdarzenia w mijanym miejscu. Możemy kliknąć odpowiedź „tak”, „nie” oraz „nie jestem pewny”. Komunikat zawiera informację o tym kiedy sytuacja na drodze została zgłoszona oraz jaki czas upłynął od ostatniej aktualizacji (czyli najprawdopodobniej kiedy ktoś inny ostatnio potwierdził zdarzenie).

Serwis Android Police donosi, że póki co, nowa funkcja dotyczy tylko prac drogowych i zamkniętych odcinków ruchu. W kodzie aplikacji znaleziono jednak informacje, które wskazują, że już niedługo aplikacja pozwoli też na identyfikowanie fotoradarów, kontroli radarowych i wypadków. Google nie potwierdziło jeszcze, czy nowa funkcja pojawi się oficjalnie w nowej wersji aplikacji. Póki co, nowe rozwiązanie jest po prostu testowane wśród wybranych użytkowników.

Do
góry