Google wprowadza porządki w swoim sklepie i grozi usunięciem sporego pakietu aplikacji

4

Google Play - bezpieczeństwo

Google Play nie słynie z bycia z najschludniej wykonanym sklepikiem z aplikacjami. Owszem, sama platforma co rusz się zmienia w oczach. Jednak wyszukiwanie w jej obrębie pozostawia wiele do życzenia. Podobnie zresztą jak te tysiące aplikacji i gier które tam lądują, a — bądźmy szczerzy — nie nadają się za bardzo do użytku. Jednak współczesne systemy mobilne to niezwykle potężne narzędzia, których twórcy mają ogromne możliwości — i chętnie je wykorzystują. Okazuje się, że w kwestii dostępności i używania elementów przeznaczonych dla użytkowników z chorobami, zbyt chętnie — co może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Google postanowiło zatem wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić z tym porządek.

Androidowi twórcy muszą dobrze umotywować wykorzystanie funkcji, zdjąć je, albo… muszą liczyć się z usunięciem aplikacji

Jako że na platformie panuje naprawdę duża dowolność, mały chaos jest tam na porządku dziennym. Platforma Android oferuje API bazujące na dostępności, które ma na celu stworzenie aplikacji dla ludzi dotkniętych rozmaitymi chorobami łatwiejszymi. android.accessibilityservice pozwala na działanie w tle i nieustanne monitorowanie akcji, a poza tym także odczytywanie informacji z innych aplikacji. To ciekawa funkcja, którą wielu autorów aplikacji pozwala wykorzystać kreatywnie, jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa — może też okazać się dość kłopotliwą i prowadzić do nadużyć. Dlatego ekipa z Google po latach postanawia wprowadzić porządek — dając twórcom wybór. Przestaną korzystać z tych opcji, umotywują ich byt w programie albo… usuną aplikację z platformy Google Play.

Na reddicie cały zastęp twórców dyskutuje o tym, czy faktycznie jest się czego obawiać. Ale patrząc na to, że kolejni autorzy popularnych i uznanych na całym świecie aplikacji którzy wykorzystują funkcje dostępności w innych wariantach niż zakładali jej twórcy otrzymują identyczne wiadomości od Google, można chyba spokojnie założyć, że Google zabrało się za porządki na poważnie.

Z jednej strony — szkoda, bo prawdopodobnie trzeba się liczyć z tym, że nowe wersje ulubionych programów coś na tym stracą. Z drugiej jednak w naszych smartfonach i tabletach skrywamy coraz więcej wrażliwych danych, dlatego kwestie bezpieczeństwa wciąż pozostają na pierwszym miejscu… i raczej szybko się to nie zmieni — przynajmniej z mojego punktu widzenia.

  • wunx

    Błąd już w pierwszym zdaniu. Eh to dzisiejsze „dziennikarstwo”.

  • No, w końcu. Może pozbędą się aplikacji, które powodują zawirusowanie telefonu jak i tych które są kompletne nieprzydatne.

  • Kameralni

    Czy nawet pierwsze zdanie artykułu nie może być napisane bez błędów. Zgroza! I to w dobie pełnego wspomagania edycji tekstów.

    • Przemek

      Nie chciało się nawet głupim edytorem tekstu sprawdzić…. Pozjadane ogonki to już przedszkolak ogarnie, bo coś jest podkreślone na czerwono….

Do
góry