Google Play tylko z bezpiecznymi aplikacjami? Dobre sobie, patrzcie na to!

0

Google Play to największy sklep z aplikacjami na Androida. Oficjalny market Google cieszy się dość dobrą opinią, choć… jeżeli, podobnie jak ja, jesteście jego użytkownikami nie od dziś, to prawdopodobnie doskonale wiecie, że ma sporo za uszami. Trudno nazwać go do końca wygodnym, obowiązujące tam algorytmy zastanawiają niemal na każdym kroku, a do tego… regularnie słyszymy o jakiś wpadkach z całym pakietem złośliwych gier czy aplikacji w roli głównej. Dziś kolejna taka paczka — tym razem wykryta przez Lukasa Stefanko z ESET. Tym razem chodzi o trzynaście gier wyścigowych.

To niesamowite, że w 2018 roku wciąż nie brakuje w największym sklepie z aplikacjami na Androida takich kwiatków. To że są tam dostępne to jedno — ale na tym jeszcze nie koniec dramatyzmu całej tej historii. Część z nich liczyła sobie ponad 560 tysięcy pobrań, a dwóm udało się dostać nawet do działu najpopularniejszych, trendujących właśnie, produkcji — a wtedy już zaczyna działać efekt kuli śnieżnej i kolejne setki pobrań napływają w mgnieniu oka. Co ważne: żadna z tych aplikacji nie reprezentowała sobą niczego ciekawego. Nie przeszkadzało im to jednak po instalacji pobierać kolejnego APK z dodatkowym programem nazywanym Game Center. Następnie ukrywało ikonkę do aplikacji, a użytkownik zostawał z reklamami okraszającymi system.

Na szczęście po zgłoszeniu aplikacji, Google szybko zajęło się tematem i w mgnieniu oka zniknęły ze sklepu. Wszystkie należały do jednego dewelopera i wszystko zajęło chwilę. Jednak największym problemem pozostaje fakt, że mimo iż do tego doszło — firma sama tego wcześniej wykryła. Co więcej: wspaniałe algorytmy ze sklepu dodały je do grona polecanych programów. To tyle, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo w sklepie Google…

Często przestrzega się przed instalacją aplikacji spoza Google Play. Owszem, to może wiązać się z niebezpieczeństwami — ale warto też pamiętać, by programy ze sklepu Google dobierać rozsądnie, patrzeć co się dzieje, czytać opinie, no i — co chyba najważniejsze — uważać jakie prawa dostępu im rozdajemy. Bo skoro system nam umożliwia taką kontrolę, to nie warto brać wszystkiego w ciemno. Ta pechowa trzynastka już zniknęła z marketu, ale kto wie jakie inne niespodzianki tam na nas jeszcze czekają?

Do
góry