Jeżeli faktycznie dojdzie do tego przejęcia, ta społecznościówka może nabrać na sile!

0

Google przejmie snapchata?

Snapchat właściwie z dnia na dzień stał się fenomenem. Nie budował on swojej rynkowej potęgi latami, jak robił to chociażby Facebook. Ten sam, który na każdym kroku go w ostatnich miesiącach w swoich usługach bezczelnie kopiuje i — o zgrozo — świetnie na tym wychodzi. No ale właśnie, w obliczu zagrożenia takiego jakim są najwięksi w tej branży giganci, Snapchat właściwie nie bardzo ma szansę cokolwiek zdziałać. Bo burzliwym debiucie na giełdzie i zerżnięciu jego głównych funkcji — komunikator właściwie… stanął w miejscu. Jego liczba użytkowników nie bardzo chce urosnąć, to samo zresztą tyczy się grupy wiekowej użytkowników. Ale może ratunkiem będzie przejęcie przez jednego z gigantów?

Google przejmuje Snapchata?

Google w swojej historii ma kilka podejść do szeroko pojętych społecznościówek. Wspólnym mianownikiem ich wszystkim jest… okazanie się klapą. I nie od dziś wiemy, że firma ma chrapkę na komunikator z duszkiem — kilkadziesiąt miliardów dolarów za niego oferowali jeszcze przed ostatnią rundą finansowania i debiutem na giełdzie. Jak donosi jednak serwis TechCrunch — ta oferta wciąż jeszcze nie poszła w zapomnienie.

Problem polega jednak na tym, że właściciele Snapchata nie chcą go sprzedawać — ani specjalnie łączyć sił z kimkolwiek. Jednak w obliczu cieszących się ogromną popularnością Relacji na Facebooku, Instagramie i WhatsApp tracą jedną ze swoich silnych kart przetargowych. Może okaże się to jednak dobrym momentem, aby połączyć siły z kimś innym?

Tym bardziej, że taka fuzja byłaby na rękę obu firmom. Google nareszcie miałoby w rękawie platformę społecznościową, która nie okazała się porażką. Snapchat natomiast miałby szansę dalszego rozwoju w naprawdę komfortowych warunkach — bo czegokolwiek by nie mówić, Google nie szczędzi na kolejnych projektach. Co więcej — ma sporo doświadczenia w kwestii inteligentnych okularów (pamiętacie jeszcze Google Glass?) — którym mogliby się podzielić z twórcami Snapchat Spectacles. A poza technologią, mają też w rękawie sporo oprogramowania i algorytmów, które mogłyby to wszystko usprawnić.

Na ten moment to tylko plotka — no i takie sobie gdybanie. Ale może po kilku odmowach, zmianach na rynku i obsuwającym się pod nogami gruncie — nareszcie będą zmuszeni podjąć jakąś decyzję. Po tych plotkach wartość akcji wzrosła o kilka procent, ale przecież jeżeli na tych plotkach się skończy — to sielanka nie potrwa długo. Sprawa wygląda ciekawie, a w tym przypadku każdy mógłby wygrać. No nic, zobaczymy jak to się dalej potoczy…

Źródło: TechCrunch

Do
góry