Google Translate poprawi swoje umiejętności w trybie offline. Zdąży przed wakacjami!

0

Podręczne translatory to nieoceniona pomoc na wakacyjnych wypadach — ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, gdzie lokalny alfabet jest poza naszym zasięgiem i nawet nie jesteśmy w stanie przepisać tekstu, który przed sobą widzimy. Od kilku lat wystarczy tylko zdjęcie, a automatyczne algorytmy zajmą się resztą. Mimo wszystko działanie tłumacza bez dostępu do sieci pozostawia wiele do życzenia — a tamtejsze wyniki są… wyraźnie mniej precyzyjne, niż wtedy, gdy mamy dostęp do sieci. Ceny roamingu (szczególnie poza Unią Europejską) potrafią przytłoczyć, więc jeżeli nie kupimy lokalnej karty zdani jesteśmy na (nie)łaskę publicznych hotspotów. Ale prawdopodobnie w przypadku tłumaczeń offline z Google Translate wkrótce brak dostępu do sieci będzie znacznie mniej dotkliwy.

Kilka godzin temu na blogu Google opublikowano post, w którym opowiedziano pokrótce o nadchodzących tam zmianach. Kiedy jesteśmy podłączeni do sieci, magia tłumaczenia korzysta z Neural machine translation (NMT). Oprócz bezpośredniego tłumaczenia, sprawdzany jest kontekst i częściowo to właśnie na nim bazuje finalny efekt tego, co otrzymujemy prosząc o pomoc. No i właśnie — by móc cieszyć się z ich dobrodziejstw, dotychczas niezbędne było nam połączenie z internetem — ale nowe odsłony pakietów językowych dla Google Translate pozwolą cieszyć się nimi także wówczas, gdy jesteśmy offline. Nie będą aż tak precyzyjne, ale i tak będą radzić sobie lepiej, niż dotychczasowe PBMT.

tlumaczenia offline google translate

Nowe pakiety językowe z tłumaczeniami NMT powoli trafiają do użytkowników!

Nowe pakiety językowe nie będą cięższe — każdy z nich wciąż będzie ważył mniej niż 50 megabajtów. Jednak ich nowe wcielenie zadba także o to, aby tłumaczenia NMT odbywały się wówczas, gdy nie jesteśmy online, co zaowocuje znacznie lepszymi wynikami, niż miało to miejsce dotychczas. Engadget donosi, że nowości już teraz lądują u kolejnych użytkowników — a lista języków wspierających nowości robi wrażenie. I tak, możecie odetchnąć z ulgą — nie zabrakło na niej także polskiego — pełny wykaz czeka na 9 to 5 Google!

Nie będę ukrywał, że te nowości w Tłumaczu Google mnie nie cieszą, szczególnie tuż przed sezonem wakacyjnym! Sam regularnie korzystam z jego dobrodziejstw — nawet przy tak prostych rzeczach, jak sprawdzanie… co właściwie kupuję, kiedy jestem w kraju, w którym czuję się kompletnie zagubiony językowo!

Źródło: Blog Google

Do
góry