Nowe funkcje zmierzają do Google Trips

2

Sezon wakacyjny coraz bliżej, majówka tuż za pasem — czas powoli zacząć uzbrajać nasze smartfony i tablety w odpowiedni pakiet aplikacji wyjazdowej. Google Trips od dnia swojej premiery jest jednym z podstawowych narzędzi, po które sięgają podróżnicy na całym świecie. Program po daniu mu odpowiednich uprawnień automatycznie poradzi sobie z zebraniem w całość naszych urlopowych planów i przygotuje nam kilka scenariuszy. Którą ścieżkę zwiedzania zaproponowaną przez aplikację wybierzemy — to już zależy tylko od nas. I w obecnej formie aplikacja radzi sobie naprawdę nieźle, ale twórcy idą o krok dalej i dodają kolejne nowości. Chociaż tej, której mi najbardziej brakuje, wciąż nie ma…

Pierwsza z nowości o której chcę wam wspomnieć jest już w aplikacji od kilku tygodni — chodzi o ręczne dodawanie rezerwacji. Zarówno tych związanych z lotami i przejazdami, jak hotelami czy innej maści noclegami. To istotne, bowiem jeszcze do niedawna bez przyznania dostępu do konta Gmail mogliśmy zapomnieć o korzystaniu z Google Trips. Teraz twórcy poszli o krok dalej!

W nowej wersji programu nareszcie znalazło się wsparcie dla wypożyczalni samochodów oraz restauracji — dwóch typów usług, z których najczęściej korzystamy podczas podróży. Bo z tym chyba wszyscy się zgodzą, że to właśnie pytania jak się przemieszczać dalej oraz co dziś zjeść głównie zaprzątają nasze głowy? Dlatego ich uwzględnienie w Google Trips to rzecz, której niewątpliwie tak brakowało.

Ostatnią z nowości jest (nareszcie) możliwość eksportu naszych planów i podzielenia się nimi z innymi użytkownikami. Rzecz na pozór błacha, ale jeżeli używaliście Google Trips do zaplanowania wycieczki dla więcej niż samych siebie, to pewnie dobrze wiecie, ze jest to na dłuższą metę dość męczące. A może raczej było, bowiem nowa funkcja udostępniania powoli aktywowana jest u kolejnych użytkowników. I jej obecność cieszy równie mocno, co udostępnianie ulubionych miejsc w mapach Google, na które czekaliśmy zdecydowanie zbyt długo.

Google Trips powoli rośnie w siłę i twórcy przedstawiają nam kolejne zestawy nowości, które w zbliżającym się sezonie wakacyjnym będą jak znalazł. Google całym pakietem nowości pochwaliło się we wczorajszym wpisie na swoim blogu, a jak jest z aktualizacjami na Androidzie — wszyscy wiemy. Trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość, bo te napływają falami.

Źródło: Blog Google

Do
góry