Google Trips — wycieczkowy asystent, którego znać powinniście

2

trips

Mówi się, że kiedy Google wchodzi w jakąś branżę, to obecni — nie ważne jak silni — na rynku gracze nie mają z nią szans. Przykłady tego typu zagrywek można wymieniać długo, ale cóż — o ile jeszcze niedawno tort w postaci aplikacji podróżniczych miał sporo miejsca do podzielenia, to od wczoraj zrobiło się znacznie ciaśniej. Do gry wszedł koncern ze swoimi Google Trips. Na czym to polega i dlaczego wszyscy miłośnicy wycieczkowania powinni mieć aplikację zawsze pod ręką? Już wam mówię!

Przede wszystkim — jeżeli tylko wyrazimy na to zgodę, aplikacja w kilka chwil z naszego konta Google zaciągnie masę informacji. Od biletów i rezerwacji hotelowych, przez nasze nawyki i to, co… po prostu lubimy. Przeskanuje historię naszego wyszukiwania i miejsca w których bywamy, by podsunąć nam pod nos spersonalizowaną listę rekomendacji turystycznych dla miast na całym świecie. Brzmi fajnie w teorii, a jak wypada w praktyce?

google_trips

Muszę przyznać, że… nadspodziewanie efektywnie! To że program fantastycznie poradził sobie z odczytaniem moich najbliższych planów wyjazdowych nie jest dla mnie wielkim zdziwieniem — w końcu już w Gmailu widać, jak dobrze usługi firmy radzą sobie z takimi rzeczami. Ale to, że równie dobrze poradził sobie serwując mi zestaw interesujących mnie atrakcji bazując na moich ostatnich wyszukiwaniach — to już spore zdziwienie.

Podobnie jak fantastycznie przygotowane działy z poradami dla miast na całym świecie, informując o tradycjach i zachowaniu jakiego oczekuje się od gości i klientów w różnych zakątkach naszego globu. Oprócz rozmaitych polecanek bazujących na algorytmach, sami możemy dodawać swoje punkty programu, nie korzystając z gotowych planów. A co najlepsze? W końcu zmartwienia związane z planami internetowymi w roamingu odchodzą w zapomnienie. Wszystkie te dane, włącznie z mapami, możemy zapisać w pamięci naszych urządzeń i nie martwić się o brak dostępu do Sieci.

Cała aplikacja skąpana jest w uwielbianym, czytelnym i estetycznym material designie. Czego mi w tym wszystkim zabrakło? Opcji importu zapisanych wcześniej map z własnymi warstwami naniesionych punktów i opisów, które stworzyliśmy na naszych Google Drive’ach. To największe (i właściwie jedyne) „ale” jakie w obecnej formie mam do programu, bowiem sam często takowe mapy tworzę i opcja zsynchroznizowania wszystkiego w jednej, fantastycznie przygotowanej usłudze, do tego dostępnej offline… cóż, nie ukrywam, że byłaby to ogromna pomoc. Ale mam też na uwadze, że to dopiero pierwsza wersja programu — może kolejne aktualizacje przyniosą taki zestaw nowości?

Fantastyczne propozycje dla żółtodziobów jak i tych, którzy już pewne miejscowości odwiedzali. Estetyczny material design, dużo funkcji i masa wygody. Nie będę ukrywał, że od dziś Google Trips będzie mi towarzyszyło przy wycieczkach, ze świecą szukać darmowej i równie dobrze opracowanej alternatywy. Program dostępny jest w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji dostosowanej do ekranów smartfonów, za darmo.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • Andrzej

    trochę mnie to przeraża.. Łatwo zaobserwować rozglądając się dookoła, że te wszystkie udogodnienia powodują znacznie mniejsze użycie WŁASNEJ GŁOWY w tym co robimy, zapamiętujemy, itd. Niestety niedługo będziemy w pełni zależni od technologii. Zresztą łatwo sobie wyobrazić co działo by się teraz, gdyby nagle przestały działać GPSy, nie mówiąc o całym internecie ;)

  • Marek

    Nie mam w apce moich rezerwacji… Co zrobić???

Do
góry