GyroSphere Trials — szalone toczenie po wąskich torach

0

Zrzut ekranu 2016-04-26 o 12.54.21

Gry w których automatycznie mkniemy przed siebie mażąc tylko w prawą i lewą stronę, by wydawać polecenia skrętu? Dziesiątki, a nawet setki — można między nimi wybierać i przebierać jak nam się tylko podoba. A co gdyby ten koncept nieco podkręcić i dodać mu staroszkolnego klimatu? Takich gier również kilka na rynku znajdziemy — ale to GyroSphere Trials jest jedną z najciekawszych propozycji w klimacie, jaką dostaliśmy w ostatnich tygodniach w nasze ręce. Jest: wymagająca, wciągająca i chciałbym napisać że momentami także bardzo niesprawiedliwa… ale byłoby to kłamstwo, bo wszystkie porażki związane są wyłącznie z moimi błędami ;).

Zrzut ekranu 2016-04-26 o 12.54.02

Sterowanie? Cztery proste gesty: maźnięcie do góry — przyspieszenie, w dół — hamulec; prawo i lewo — skręt. Nic trudnego, jednak by utrzymać naszą kulę na torze i nie spaść w przepaść będzie nam potrzebne sporo wprawy i wyczucia. Tutaj bowiem nic nie dzieje się automatycznie, nie wystarczy nie przegapić zakrętu, trzeba weń wejść z dobrym tempem, bo liczy się każdy milimetr. Podobnie jak na jeszcze węższe ścieżki, ruchome platformy, czy wyskocznie bez skorzystania z których nie mamy szans dobrnąć do mety. Aha, czy wspominałem już, że w grze liczy się każda sekunda? No bo właśnie, każde z wyzwań okraszone zostało limitem czasu, w ramach którego musimy się zmieścić docierając do mety…

Zrzut ekranu 2016-04-26 o 12.54.10

Magia GyroSphere Trials polega na tym, że nie jest to kolejna z gier, w której bez końca toczymy się po losowo generowanych poziomach. Każde z wyzwań, tytułowych Triali, zostało zaprojektowane przez twórców i gwarantuję wam, że lwia część z nich napsuje wam dużo krwi. Ale nierzadko plansze które przy pierwszych próbach okrzyknąłem niewykonalnymi okazały się być bardzo przyjazne — wystarczyło nabrać nieco wprawy i trochę bardziej strategicznie podejść do zadania. Ale by do tego dotrzeć, musiałem najpierw umrzeć kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt razy ;-).

Zrzut ekranu 2016-04-26 o 12.54.15

No i tutaj pojawia się spory problem, bowiem ilość sfer jaką dysponujemy jest dość mocno ograniczona. Na starcie dostajemy ich sporą sumkę, jednak ta szybko się kurczy. A później by brać udział w niezaliczonych jeszcze próbach pozostaje nam odczekanie doby na dzienny bonus, albo skuszenie się na zakupy w ramach IAP. 100 sfer wyceniono na 0,99 euro, 250 na 1,99 euro, a za 3,99 euro można zgarnąć ich sześćset. Za drobną opłatą można też pozbyć się reklam, a nawet odblokować od razu wszystkie strefy.

GyroSphere Trials dostępne jest w AppStorze oraz na platformie Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry