Hearthstone w końcu debiutuje na Androidzie

6

image

Jedna z najnowszych produkcji Blizzarda, karcianka Hearthstone wreszcie debiutuje również w sklepie Google Play. Wersja na tablety z Androidem ma nie odbiegać od tej adresowanej do posiadaczy iPadów, a także dawać dostęp do najnowszego dodatku Goblins & Gnomes. Czy dzięki temu ruchowi Blizzard zdobędzie serca nowych fanów?

Hearthstone to z pozoru prosta ale szalenie wciągająca produkcja. Nie ukrywam, że na desktopach zaledwie jej liznąłem, wyczekując z niecierpliwością debiutu na tabletach z Androidem. I doczekałem się, choć jeszcze nie do końca. Gra już trafiła co prawda do sklepu Google Play, ale żeby ją pobrać w Polsce będziemy musieli poczekać. Póki co możliwość taką otrzymali wyłącznie mieszkańcy Australii, Kanady oraz Nowej Zelandii. Pozostałe kraje uzyskają dostęp w ciągu kilku najbliższych dni. Jest to szczególnie irytujące, gdyż w sklepie gra jest opatrzona opisem i zrzutami ekranu w języku polskim. Potwierdzono już też, że u nas mobilna wersja Hearthstone będzie w pełni zlokalizowana.

Aby zagrać w Hearthstone będziemy potrzebowali przede wszystkim tabletu z 1 GB RAM-u oraz Androidem 4.0 lub nowszym. Smartfony póki co nie są obsługiwane, choć twórcy w styczniu mają podać informacje o debiucie gry na mniejszych ekranach w przyszłym roku. Istnieją oczywiście nieoficjalne sposoby, ale gra wówczas znacząco traci na komforcie.
5
Mechanizm rozgrywki nie uległ zmianom. Do dyspozycji mamy setki kart, które składamy w talię i wykorzystujemy podczas walki z przeciwnikami. Do zabawy jest niezbędne połączenie z internetem, gdyż jest to tytuł typowo wieloosobowy (choć można grać też z żywymi przeciwnikami, a nawet wziąć udział w fabularnej kampanii). Nasza talia jest synchronizowana z kontem Battle.net, więc nie ma mowy o żadnych przekrętach. Za złoto zdobyte w trakcie kolejnych potyczek możemy kupować nowe karty i sukcesywnie rozwijać swoją talię.
2
Grę będzie można w ciągu kilku dni bezpłatnie pobrać ze sklepu Google Play. Oczywiście spodziewajcie spodziewajcie się mikropłatności, które odgrywają tutaj dość istotną rolę – na tyle, by nazwać ten tytuł „pay to win”. Po prostu po użyciu karty kredytowej otrzymamy lepsze karty i uzyskamy ogromną przewagę nad przeciwnikami. Trochę to psuje całą frajdę płynącą z zabawy oraz satysfakcję ze zdobywania nowych kart, ale cóż.

Do
góry