Hero Emblems — kto powiedział, że „małe” gry nie mogą być wielkie?!

0

Zrzut ekranu 2015-01-12 o 20.31.29

Pogardliwe, kąśliwe, komentarze, jakie „prawdziwi” gracze (czytaj: konsolowcy i pctowcy) rzucają w kierunku mobilnych gier zawsze mnie bawią. Przeważnie dlatego, że ich autorzy nie znają więcej niż pięciu co popularniejszych tytułów, a cały rynek kojarzą z produkcjami opartymi o model free-to-play. Nic bardziej mylnego, a takie perełki jak Hero Emblems udowadniają, że czasami te małe, przenośne, tytuły mogą wciągać równie mocno co stawiające na immersję gry oglądane na ogromnych monitorach czy telewizorach. Bo jak tu nie dać się porwać wielkiej przygodzie o porwanej księżniczce, kiedy rozgrywka opiera się na łączeniu ze sobą przynajmniej trzech identycznych elementów?!

Jeżeli pamiętacie klasyczne, ośmio- lub szesnasto-bitowe konsolowe tytuł z gatunku jRPG, to z Hero Emblems poczujecie się jak w domu. Te przeważnie nie grzeszyły specjalnie wyrafinowaną historią, tutaj niestety lepiej nie jest — jednak na tle szczątkowych fabuł które regularnie serwują nam mobilne gry, produkcja wypada naprawdę nieźle. Niestety, nie mamy szansy samodzielnie zwiedzać królestwa — pozostaje nam jedynie wybór ścieżek na mapie, cała reszta dzieje się automatycznie — jednak dialogi i bohaterowie napisani są naprawdę starannie, choć sama historia o porwanej księżniczce i poszukiwaniu tajemniczej rośliny która ma uratować życie króla nie jest szczytem oryginalności, sami przyznacie…

Pod naszymi skrzydłami znajduje się czwórka śmiałków. Każdy o innych umiejętnościach, jednak wszyscy niezbędni by osiągnąć sukces. Znalazła się wśród nich czarodziejka, dzielny rycerz, medyk, a także osoba odpowiedzialna za uzupełnianie paska punktów obrony. Rozgrywka to nic innego jak łączenie ze sobą co najmniej trzech identycznych symboli. Co najmniej, bo tradycyjnie im większe kombinacje — tym lepiej. Wówczas mamy szansę na wykonanie specjalnych ataków czy też solidnych combosów, które w ekspresowym tempie pozwolą zmieść przeciwników z powierzchni ziemi. Każda ikona na mapie symbolizuje ruch któregoś z naszych wojowników, dlatego przyda się odrobina strategicznego myślenia, aby zawsze mieć w podorędziu możliwość uleczenia się czy też uzupełnienia punktów obrony. Nie mówiąc już o specjalnym podejściu do każdego z gatunków napotykanych wrogów, by odnieść sukces niezbędne będzie wykorzystywanie ich słabości.

he

Oczywiście jak na RPG przystało, nie mogło zabraknąć punktów doświadczenia, ekwipunku i zakupów. Nie bójcie się jednak — nie ma w grze nawet śladu mikropłatności, na wszystko będziecie musieli zapracować samodzielnie. Co jest dobrą i złą wiadomością. Wyżej nie bez powodu przywoływałem stare jRPG — w grze niezbędna będzie odrobina szczęścia, albo solidny grind, znany wszystkim miłośnikom starej szkoły gier. Jeżeli chodzi o oprawę, to naprawdę trudno byłoby się do czegokolwiek przyczepić. Autorzy zadbali o solidny, skondensowany, zestaw samouczków, nawigacja jest intuicyjna, zaś oprawa nie pozostawia nic do życzenia!

Hero Emblems niemal automatycznie wpisał się na listę moich ulubionych gier mobilnych. Znakomicie opracowana, przemyślana, bez grama mikropłatności produkcja, która urzeka już od pierwszych chwil. Jeżeli kochacie takie tytuły jak Puzzle Quest to i tym razem nie będziecie zawiedzeni. Gra dostępna jest w AppStorze w wersji uniwersalnej, w startowej cenie która wynosi 2,99 euro.

Ocena autora

Ocena 5-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry