Polacy stworzyli alternatywę dla Tindera, gdzie niekoniecznie musi chodzić o randki

0

Mimo że randkowanie za pomocą aplikacji mobilnych jest obecnie powszechną formą poznawania nowych ludzi, serwisom takim jak Tinder czy Badoo często zarzuca się spłycanie tego procesu. Portale randkowe porównywane są do giełdy ludzi, na której króluje powierzchowność, sztuczność i randkowy „fast food”. Polacy stojący za aplikacją Heyway chcą to zmienić i na nowo zrewolucjonizować nawiązywanie znajomości w sieci.

Twórcy Heyway wymyślili innowacyjny model, który prezentuje całkowicie odmienne podejście do nawiązywania znajomości w sieci.

Chcieliśmy aby poznawanie w sieci było jak najbardziej naturalne i odbywało się na takich samych zasadach jak w rzeczywistości. W realu nie spotykamy się na placach, na których gromadzą się sami single i nie wybieramy ich poprzez wskazanie palcem. Samotność zabijamy aktywnym trybem życia a nowe znajomości nawiązujemy przy okazji określonych aktywności, takich jak impreza, trening, koncert czy wycieczka. Naturalnym jest, że łączą nas miejsca, pasje oraz znajomi! Zresztą nie każde wyjście to musi być randka. Co z poznawaniem kolegów, koleżanek, innych par czy też grup znajomych? – pyta Paweł, pomysłodawca aplikacji.

Dlatego też, w Heyway znajomości nawiązujemy przy okazji towarzyskich ogłoszeń, które podzielono na kategorie tematyczne.

Zanim rozpoczniemy poszukiwania drugiej połówki lub nowych znajomych, musimy uzupełnić nasz profil. Wprowadzamy datę urodzenia, płeć oraz miasto w którym mieszkamy. W formularzu nie zabrakło też miejsca na aktywności jakie nas interesują oraz krótki opis tego co lubimy robić. Na koniec możemy też zaznaczyć jeden z 7 przycisków, który klasyfikuje nasz cel w aplikacji Heyway. Do wyboru mamy: randki, imprezy, sport, kulturę, wycieczki, spontan oraz inne. Kiedy nasz profil jest już uzupełniony możemy rozpocząć poszukiwania nowych znajomych.

Jeżeli będziemy chcieli to oczywiście wewnątrz aplikacji możemy znaleźć miłość czy seks. Jednak równie dobrze możemy umówić się z kimś na wódkę, na wspólne wyjście do teatru czy na wycieczkę na kajaki. Twórcy wyszli z założenia, że najbardziej efektywnym sposobem na „matchowanie” użytkowników będzie targetowanie ich ogłoszeń po bieżących potrzebach (Na co mam ochotę? Jak chcę spędzać wolny czas?) a nie po wyretuszowanych zdjęciach i wyidealizowanych opisach, nie mających nic wspólnego z prawdą.

Spotkania w większej grupie

Innowacyjną cechą Heyway jest również to, że łączy grupy. Oprócz ogłoszeń singlowych możemy umawiać się 2+2 lub w jeszcze większych grupach. Tradycyjne portale i aplikacje randkowe pozwalają na łączenie się ze sobą jedynie dwóch użytkowników. Wiele osób jednak boi się nawiązywania takich znajomości z racji strachu przed spotkaniem sam na sam z obcą osobą. Z jednej strony nie wiemy czego można się spodziewać po poznanej w internecie osobie a z drugiej strony spotkanie tylko we dwoje jest już siłą rzeczy w jakimś stopniu zobowiązujące. Spotkanie się w większym gronie minimalizuje niebezpieczeństwo, że druga osoba będzie przysłowiowym psychopatą a jednocześnie daje większe poczucie pewności dla nieśmiałych osób, które obawiają się spotkania sam na sam. Funkcjonalność spotkań grupowych została zintegrowana z przejrzystym czatem grupowym, który pozwala na wygodne i szybkie ustalenie wszystkich szczegółów dotyczących danego spotkania czy eventu. Jeżeli organizujesz plenerowy event i chcesz coś zakomunikować wszystkim uczestnikom to nie stanowi to już problemu. Podobnie jest, gdy umawiacie się na grę w piłkę i kompletujecie drużynę. Dzięki Heyway nie trzeba wykonywać tysiąca telefonów i w kółko każdemu z osobna powtarzać ustaleń. Na czacie grupowym błyskawicznie można zorganizować dowolne spotkanie i wspólnie ustalić wszystkie konkrety.

Heyway w praktyce

Nie wiem jak Heyway radzi sobie w Warszawie, gdzie aplikacja debiutowała w maju, podczas Juwenaliów, ale w Łodzi, mimo filtra poszukiwań do 100 kilometrów, nie udało mi się znaleźć żadnego ogłoszenia, które byłoby dodane przez kobietę. Wygląda na to, że poszukiwania zdominowali panowie. Trzeba jednak potwierdzić, że użytkownicy, którzy zamieścili ogłoszenia w Heyway, faktycznie nie stawiają tylko na anonse matrymonialne. Wśród kont, które wyświetliły mi się w aplikacji nie brakowało osób, które szukają kompana do wyjścia na piwo lub wspólną grę w koszykówkę. To potwierdza, że wachlarz zastosowań Heyway jest znacznie szerszy niż ma to miejsce na Tinderze, który jest jednoznacznie utożsamiany z randkowaniem.

Aplikacja Heyway obecnie jest całkowicie darmowa i cały czas rozwijana zgodnie z uwagami użytkowników. Można ją pobrać z App Store i Google Play.

Do
góry