Hit the Light. Piękne neony nie mają z nami szans

0

hit the light

Neony to symbol lat 80-tych ubiegłego roku. W dzisiejszych czasach wracają do łask i nie są dostępne wyłącznie jako eksponaty muzealne. Wymyślne oświetlenie mieni się różnymi barwami, przyciąga wzrok i zachęca do zajrzenia do punktu, który reklamują. Neony to także motyw przewodni produkcji Hit the Light — jednak nie będziemy mieli okazji ich podziwiania. Musimy je rozbijać, korzystając z wymyślnych rodzajów broni — a wszystko w imię dobrej zabawy.

Hit the Light urzekło mnie swoją oprawą graficzną. Przedstawione w produkcji neony naprawdę potrafią zrobić piorunujące wrażenie. Nie tylko ze względu na swoje kolory, ale przede wszystkich ze względu na swoje wymyślne kształty. Nie mamy tu do czynienia ze zwykłymi napisami — twórcy postanowili o mocno zróżnicowane obiekty świecące, które niestety szybko muszą zgasnąć. Mechanika gasnącego światła oddana została po mistrzowsku. Niszczone elementy sprawiają, że planszę ogarnia coraz to większy mrok, aż do całkowitego zgaszenia światła — co zwiastuje koniec poziomu i przejście do następnego neonu.

Początkowe plansze są łatwe i dają nieograniczony dostęp do amunicji — metalowych kul, gwiazdek ninja, czy bomb. To dzięki nim możemy likwidować kolejne elementy oświetlenia. Później jest nieco trudniej — każdy poziom oferuje ograniczoną ich liczbę i trzeba planować z wyprzedzeniem, czym zniszczymy fragmenty neonów. Jeśli zabraknie amunicji witani jesteśmy ekranem końca gry i zostaje obejrzenie reklamy w celu pozyskania kilku dodatkowych kul lub rozpoczęcie poziomu od nowa.

hit the light

Hit the Light. Ogromny potencjał zmarnowany chciwością twórców

Najbardziej zaskakujący i przy okazji najbardziej rozczarowujący element Hit the Light? Model subskrypcyjny dostępny za prawdziwe pieniądze. Trzeba przyznać, że autorzy gry poszli o krok za daleko i wprowadzili tak drogi cennik, że nie jestem sobie w stanie wyobrazić sytuacji, w której ktoś chciałby płacić ponad 220 zł za kilka udogodnień. 10 diamentów dziennie, wyłączenie reklam, dodatkowe pociski i specjalna broń nie jest warta opłacania tak wysokiego abonamentu. W sklepiku można kupić także same diamenty — te kosztują od 5 do ok. 19 zł. Ten najdroższy wariant wyłącza także reklamy. Samo wyłączenie reklam kosztuje ok. 14 zł. Jednak w komentarzach w App Store i Google Play przeczytamy, że co prawda banery widniejące w czasie rozgrywki znikają, tak spoty pojawiające się często między kolejnymi poziomami, czy na ekranie końca gry dalej są wyświetlane — pomimo uiszczenia opłaty za ich wyłączenie.

Gra jest dostępna w App Store i Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 3-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry