Łódzkie hulajnogi miejskie zaliczyły falstart…

1

hulajnogi w łodzi

Hulajnogi wypożyczane na minuty szturmem podbijają kolejne miasta. Do tej pory, włodarze Warszawy, Wrocławia i Poznania stawiali na ogólnoświatową markę Lime. W stolicy pojawił się również Hive, który z powodzeniem odnalazł się wcześniej w Lizbonie, Atenach i Paryżu. Łódź postanowiła dać szansę debiutantom. Pierwsze miejskie hulajnogi, które pojawiły się w tym mieście wcale nie należą do doświadczonego gracza. Wczoraj, łodzianie po raz pierwszy mogli skorzystać z usług Volt Scooters – łódzkiego starupu, który do końca tygodnia ustawi w mieści 100 elektrycznych pojazdów wypożyczanych na minuty.

Bycie prekursorem w jakieś dziedzinie niesie za sobą duży prestiż, ale wiąże się też z ogromnymi oczekiwaniami konsumentów, którzy sceptycznie podchodzą do nowych produktów i są gotowi wytknąć każde, nawet najmniejsze potknięcie. I gdyby chodziło o problemy z wypożyczaniem pojazdów lub niedociągnięcia związane z promocją „na start”, o których od wczoraj czytam w komentarzach na fanpage’u firmy, ten tekst prawdopodobnie nigdy by nie powstał. Firma Volt Scooters dopiero zaczyna, a w świecie technologii nie wszystko można przewidzieć w trakcie testów „na sucho”. Wprowadzanie tego typu innowacji wymaga poprawek na „żywym organizmie”. Jest jednak coś, czego nie jestem w stanie zrozumieć. Jak w dzisiejszych czasach można uruchomić miejską aplikację bez wsparcia dla systemu iOS?!

Gdzie jest Vot Scooters na iOS?

Po wejściu na fanpage Volt Scooters widzimy estetyczny mockup przedstawiający iPhona z zainstalowaną aplikacją służącą do wypożyczania elektrycznych hulajnóg. Obok widnieją ikony sklepów App Store i Google Play. Niestety, na dzień dzisiejszy, tylko użytkownicy Androida mogą skorzystać z tej usługi…

Nie wiem, czy twórcy Volt Scooters tak skupili się na kwestiach sprzętowo-technologicznych, że zapomnieli o marketingu i odpowiedniej komunikacji ze swoimi klientami, ale lansowanie się z iPhonem w grafice promocyjnej i niepoinformowanie Łodzian o ograniczeniach związanych ze smartfonami od Apple, właśnie odbija im się czkawką w komentarzach dotyczących wprowadzenia hulajnóg do miasta. Nie trzeba było przeprowadzać badań konsumenckich, żeby wpaść na to, że gadżeciarze chcący korzystać z elektrycznych środków transportu, którzy wsiądą na hulajnogi zanim zrobią to nieco bardziej sceptyczni mieszkańcy miasta, to w dużej mierze posiadacze iPhonów. Efekt falstartu jest taki, że na Facebooku trudno namierzyć jakiekolwiek pozytywne komentarze, co przełoży się niestety na wizerunek hulajnóg miejskich, które i tak nie mają już łatwego życia ze względu na idiotyczny zwyczaj porzucania ich w przypadkowych miejscach (patrz: inne miasta w Polsce).

Strona na Facebooku to za mało!

Premiera Volt Scooters w Łodzi to najlepszy dowód na to, że prestiż bycia pierwszym dostawcą danej usługi w mieście wiąże się z dużym ryzykiem i tym bardziej wymaga określonej strategii działań wizerunkowych. Na facebookowej stronie marki próżno szukać telefonu kontaktowego lub adresu strony internetowej oferującej dział FAQ. Już samo to sprawia, że moje zaufanie do usług Volt Scooters mocno się kurczy. Nie wspomnę nawet o negatywnych komentarzach pod postami, które będą przecież podawane dalej w łódzkich szkołach, biurach i zakładach pracy. Miejskie hulajnogi to w końcu gorący temat, a ich premiera w mieście może być świetnym tematem do rozmów. Szkoda tylko, że na dzień dzisiejszy nie będą one zbyt przychylne…

Jeśli firma usprawni jakość swoich usług, i tak będzie musiało minąć sporo czasu, zanim Łodzianie zapomną jak wyglądał debiut miejskich hulajnóg w ich mieście. Trzymam kciuki za jak najszybsze wprowadzenie aplikacji na iOS i usprawnienie wizerunkowych braków (w tym, przede wszystkim, ułatwienie kontaktu z firmą). Jeśli jeździliście już hulajnogami Volt Scooters – dajcie znać w komentarzach jak oceniacie tę usługę.

Do
góry