illi — Prosta zręcznościówka w klimatycznej oprawie

0

Zrzut ekranu 2016-05-04 o 11.59.52

Uwielbiam proste gry, które mimo banalnych rozwiązań, mają w sobie „to coś”. Zazwyczaj jest to spójny klimat i grafika, która wyróżnia się na tle konkurencji. W przypadku illi, czyli gry, którą chciałbym wam dzisiaj przedstawić, widać, że twórcy spędzili trochę czasu nad wymyślaniem otoczenia, postaci i pewnych cech charakterystycznych. Baśniowe rysunki i tajemniczy klimat, dopełnione są niepokojącą muzyką. Sama zabawa jest wręcz banalna, jednak oprawa audiowizualna tego tytułu sprawia, że mamy tu do czynienia z małym dziełem sztuki. 

Zrzut ekranu 2016-05-04 o 11.58.58

Głównym bohaterem gry jest mały, biały stworek, przypominający swoim wyglądem połączenie owcy i jaka. Jego sposób poruszania nie ma jednak nic wspólnego ze ssakami. Stworek pełza jak dżdżownica, przyklejając się do poszczególnych elementów planszy i sunąc dookoła nich. Naszym zadaniem jest dotarcie do mety. Illi potrafi bowiem oszukiwać grawitację, przeskakując z jednego prostokąta na drugi. Gracz musi jednak uważać, ponieważ podczas skoku, bardzo łatwo jest wypaść poza obszar planszy. Ruch musi być odpowiednio wymierzony.

Zrzut ekranu 2016-05-04 o 11.58.49

Jak nie trudno się domyślić, na naszej drodze pojawią się najróżniejsze przeszkody, utrudniające nasze podróże po prostokątnych blokach. Będą to różnego rodzaju kolce lub lasery. Nie zabraknie też ruchomych wind i innych platform, przy których gracz będzie musiał wykazać się dużą zręcznością i refleksem. Wciąż jednak uważam, że to nie przeszkody, a odpowiedni „timing” podczas skakania, stanowi tu największe wyzwanie.

Na kolejnych poziomach, będziemy musieli wykonywać określone zadania. Będzie to np. ukończenie poziomu w odpowiednim czasie, zebranie wszystkich kryształów lub ograniczona liczba skoków. W zamian za pomyślnie wykonane questy, otrzymamy ordery, które pozwolą nam otworzyć bramki do kolejnych plansz.

Do pewnego momentu, wszystkie poziomy możemy powtarzać w nieskończoność. W końcu jednak, dochodzimy do etapu, w którym za każde podejście do danej planszy, musimy zapłacić. Walutą w grze są pioruny. Startujemy z ośmioma. Kiedy zużyjemy wszystkie, będziemy musieli poczekać na ich odnowienie. Tu oczywiście pojawia się kwestia mikropłatności, a właściwie jednorazowej opłaty na poziomie niespełna 5 euro. Alternatywą dla tego rozwiązania jest oglądanie reklam. Za każdy obejrzany filmik otrzymujemy siedem piorunów.

Zrzut ekranu 2016-05-04 o 11.58.40

Im więcej prostych zręcznościówek pojawia się w Google Play i App Store, tym bardziej doceniam klimat towarzyszący rozgrywce. Kiedy mam do czynienia z banalną zabawą, gdzie do obsługi gry wystarczą pojedyncze kliknięcia, wybieram tytuły, które wyróżniają się choćby ładnymi rysunkami lub interesującym bohaterem. Illi ma w sobie taki właśnie urok.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry