in:dark — podróż w głębinę by odnaleźć siebie

0

in:dark

Japońskie gry są zazwyczaj dziwne. To chyba niezaprzeczalny fakt, że tamtejszy rynek zalany jest produkcjami, które dla zachodnich graczy często wywołuje ruch brwi do góry. Na dalekim wschodzie już nie tylko konsole przenośne, ale i urządzenia mobilne dominują i każdy w coś gra. Twórcy prześcigają się w tworzeniu pozycji intrygujących i często chcących czymś zaskoczyć. Tak jest w przypadku in:dark, które łączy elementy endless runnera z mechaniką znana z Downwell i okraszoną fabułą, która skrywa mroczne sekrety.

Japońskie dziwności w retro platformówce

Martwe ciało dryfujące w głąb morza pozbawione wspomnień. Dusza, wciąż przywiązana do swojego gospodarza stara się pożreć morskie potwory i omijać pułapki, prasy, piły mechaniczne — brzmi dziwnie, lecz to rzeczywistość, z którą przyjdzie się zmierzyć w in:dark, która na pierwszy rzut oka przypomina pozycje których pełno jest w sklepach mobilnych. Całość brzmiała obiecująco, a oprawa wizualna wzorująca na retro grach, zachęca do sięgnięcia po tę pozycję. Być może to czar japońskich twórców sprawił, że sięgnąłem po tę pozycję, jednak mocno się nią rozczarowałem.

in:dark

Głównym zadaniem, oprócz dotarcia na dno morskiej otchłani, jest zbieranie karmy — dzięki niej będzie można odblokować wspomnienia, które znajdują się w głównym menu gry i stanowią oś fabuły. Każde odblokowane wspomnienie to jeden slajd z życia bohaterki i odkrywa przed graczem przyczyny jej ostatniej podróży na dno bezkresnego morskiej wody. Zbieranie karmy pozwoli także na rozwój postaci, a jest to kilka ważnych parametrów — jak ilość życia, pasek ładowania energii i siła z jaką dusza będzie pokonywać przeciwników. Im lepsze statystyki tym szybciej będzie można przenosić się do kolejnych lokacji, gdzie równie szybko można zdobyć tak cenną karmę. W czasie zejścia w dół, często napotkać można świątynie i magiczne lustra, w których zakupić można dodatkowe umiejętności za punkty.

in:dark

Nie jest tak różowo jakby mogło się wydawać.

Niestety największą wadą in:dark jest jej sterowanie. Poruszanie postaciami za pomocą ruchów palca jest bardzo oporne i niestety mało czułe, przez co ciężko manewrować zarówno między przeciwnikami jak i masą przeszkód i pułapek. Jest to rzecz, która nie powinna mieć miejsca w grze, za którą trzeba sporo zapłacić. W połączeniu z szybką rozrywką i uciekającym czasem, staje się to uciążliwe i szybko zniechęca do kontynuowania przygody. Być może szczątkowy tutorial nie ukazał wszystkich mechanik sterowania, a pomoc w menu również za wiele nie pomogła. Nawet fabuła, która jest mocno szczątkowa, nie przyciągnęła mnie na dłużej jak kilkanaście minut zabawy w in:dark.

Gra dostępna jest w AppStorze i Google Play w wersji uniwersalnej, za 13,99 lub 14,99 zł.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry