Nie frapujcie się obserwowaniem na Instagramie, twórcy podrzucą wam to, co prawdopodobnie chcecie zobaczyć

0

Ostatnie miesiące to niekończące się zmiany i udoskonalenia dla Instagramu. I jeżeli ostatni raz korzystaliście z aplikacji kilka lat temu, to prawdopodobnie po uruchomieniu jej teraz… nie skojarzycie jej z miejscem, które opuszczaliście. Kolejne funkcje i algorytmy mające na celu pomóc użytkownikom znaleźć istotne dla nich rzeczy wyrastają jak grzyby po deszczu. A jeżeli nadal nie macie dosyć rozmaitości, to… chyba dobrze. Bo twórcy zapowiedzieli kolejne usprawnienie które sprawia, że właściwie nie trzeba już nikogo obserwować. 

Instagram podrzuci nam posty, które mogą nam się spodobać

Główna strona Instagramu zmienia się nie do poznania. Kilka lat temu były tam właściwie tylko zdjęcia ludzi których obserwujemy — i to wyświetlane w kolejności chronologicznej. Od jakiegoś czasu nie widzimy wszystkiego co dodają nasi znajomi (tj. ludzie, których obserwujemy), algorytm wie lepiej które posty najlepiej przypadną nam do gustu. Po drodze wszystko zostało przeplecione jeszcze zestawem relacji, postów sponsorowanych (tj. reklam), a teraz… dojdą tam kolejne elementy. Jakie? Pojedyncze wpisy (zdjęcia, wideo), które potencjalnie mogą nam przypaść do gustu. Coś, co do tej pory było domeną zakładki Eksploruj, teraz ma na stałe wpisać się w krajobraz głównej strony z pakietem wpisów. I szczerze mówiąc, nie bardzo mi się to podoba, bo przez całą tę losowość i skazanie nas na działanie algorytmów coraz mniej tam ostatnio treści, które naprawdę chcę widzieć. Zamiast tego są reklamy, reklamy, reklamy i… kilka pojedynczych wpisów znajomych, z których i tak wielu brakuje.

Firma twierdzi, że posty ludzi których nie obserwujemy pojawiać się będą na naszej stronie głównej dopiero wtedy, kiedy zobaczymy już wszystko z kont które obserwujemy. Mimo wszystko nie brzmi to specjalnie zachęcająco, tym bardziej, że przecież jest cała zakładka tuż obok strony głównej, w której możemy oglądać polecane dla nas treści. Od zdjęć, przez filmy, na relacjach kończąc.

Testy nowej funkcji już trwają, chociaż w tej chwili dostępne są dla stosunkowo wąskiego grona użytkowników. To jednak ma zmienić się już niebawem. I jeżeli mam być szczery to… wcale specjalnie na nią nie czekam. Jeżeli znaleźliście się w gronie szczęśliwców — dajcie znać, czy to w waszym przypadku w ogóle zdaje egzamin!

Źródło

Do
góry