Instagram bez licznika „lajków”? Taka wizja ma sens

0

instagram

Internet, internet, internet. Tutaj wszystko opiera się na liczbach i chłodnych kalkulacjach. Jeszcze kilka lat temu dużo rzeczy w sieci działo się spontanicznie, tworzone było z pasji i chęci zrobienia czegoś nowego. Teraz nawet fotografie w serwisie społecznościowym bez lokowania produktów okazują się być kompletnie bez sensu. Nie ma zarobku, nie ma wzrostu obserwujących, nie ma pieniędzy na koncie – nie ma sensu, no przecież! A co się stanie, kiedy licznik informacji zniknie ze strony głównej aplikacji i… widoczny będzie wyłącznie dla twórców? Może być ciekawie!

Z Instagrama zniknie licznik polubień. To będzie prawdziwa rewolucja

Jane Manchun Wong regularnie informuje świat o swoich odkryciach przeszukując każdy zakamarek kodu aplikacji. Często to od niej dowiadujemy się o zmierzających do platform funkcjach, którymi firmy chwalą się wiele tygodni, a czasami nawet miesięcy, później. Kilka godzin temu poinformowala nas o tym, że wszystko wskazuje na to, iż Instagram niebawem zrezygnuje z licznika polubień postów na stronach. Chociaż, rzecz jasna, użytkownicy wciąż będą mogli w ten sposób oddawać swoją aprobatę autorom tamtejszych treści — niezależnie czy chodzi o obrazki czy wideo. Różnica jednak jest taka, że podsumowania wszystkich lajkównie będzie można podejrzeć, jeżeli… nie jest się autorem posta?

Chcemy, aby Twoi obserwatorzy skupili się na tym, co udostępniasz, a nie na liczbie polubień Twoich postów

— takim hasłem Instagram kwituje te nowości. I bardzo temu kibicuję, bo chyba wszyscy zaglądający regularnie na platformę nierzadko przecierają oczy ze zdziwienia gdy widzą zawrotne liczby u osób, które mają co najwyżej garstkę obserwujących. Jeżeli zastanawiacie się jak do tego doszło — to raptem chwila szperania w sieci szybko pozwoli znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Czy to rodzaj walki ze sztucznym nabijaniem popularności? Nie mam pojęcia — w końcu „fanów” też zawsze będzie można dokupić. A może to jakiś rodzaj zachęcenia wszystkich tamtejszych twórców, aby… wydawali więcej na promocję na Instagramie? Nie wiem. Jestem przekonany, że taka zmiana nie przejdzie bez echa i jeżeli faktycznie trafi na platformę — będzie o niej naprawdę głośno. Już możecie szykować popcorn ;-).

Do
góry