Instagram znowu kombinuje — i to w kierunku, który nijak ma się do minimalizmu

0

instagram

Instagram w ostatnich latach przeszedł cały szereg zmian, spośród których — delikatnie mówiąc — nie wszystkie specjalnie przypadły mi do gustu. Faktem jest, że do kilku byłem nastawiony niespecjalnie pozytywnie, zaś w praktyce okazały się strzałem w dziesiątkę. Podoba mi się też udostępnienie wiadomości prywatnych, no i serwowanie tam coraz większego pakietu opcji. Przypominam że ich użytkownicy musieli walczyć o takie podstawy, jak chociażby… kwestia tworzenia klikalnych linków, które są za ich pośrednictwem przesyłane. Jednak wszystkie te transmisje na żywo, a w późniejszej fazie — transmisje na żywo do których można zapraszać gości — to już dla mnie przerost formy nad treścią. Ale najwyraźniej jakoś tam się sprawdza, bo wciąż w aplikacji widnieje. Jednak Instagram poza płatnymi reklamami, kombinuje też nad inną ścieżką przyciągnięcia finansów użytkowników. Chociaż akurat w tym konkretnym przypadku — mowa o słusznej sprawie.

Naklejka ze wsparciem na Instagramie testowana przez twórców

Jane Manchun Wong która zdążyła przez lata już wsławić się przeglądaniu aplikacji w poszukiwaniu choćby śladów nowości — przyłapała Instagram na nowej funkcji w Stories. A raczej nowej naklejce — chodzi o Donation. Przy jej wstawianiu wybieramy spośród bogatej listy fundacji non profit, co ostatecznie ma zakończyć się zbiórką w dobrym celu. Jeżeli coś wam świta w związku z taką opcją, to… dobrze wam świta! Analogiczna funkcja od kilku lat dostępna jest już na Facebooku, gdzie można ustalać zrzutki na fajne cele. Coraz częściej słyszę od znajomych, że to właśnie opcja którą wybierają zamiast… urodzinowych prezentów. Nie mamy żadnych danych związanych z tym, jak bardzo jest to popularna opcja, ale skoro niebawem ma trafić na kolejną platformę — to prawdopodobnie użytkownicy nie są jej obojętni.

Z jednej strony — cieszy to, że niebawem niektórzy te swoje miliony followersów będą mogli przekuć w walkę ku dobrej sprawie. Z drugiej strony — patrząc z perspektywy Instagrama który wielu z nas pokochało za tamtejszy minimalizm i formę „mniej znaczy więcej” — kolejny zastęp funkcji nie wygląda tutaj najlepiej. No ale chyba wszyscy byliśmy świadomi już po przejęciu przez Facebooka, że platforma zmieni się nie do poznania przy tak wielkim właścicielu — trochę to trwało, ale… nowość goni nowość ;-).

Do
góry