Przed tą opcją bronili się latami, a teraz… testują ją wśród użytkowników. Instagram idzie na całość

0

Efekt kuli śnieżnej najwyraźniej działa — Instagram radzi sobie coraz lepiej z każdym dniem i nic nie wskazuje na to, aby coś w tej kwestii miało się zmienić. Wciąż jest modny, wciąż wciąga i ma grono wiernych użytkowników, którzy zaglądają tam każdego dnia. Przywykliśmy już chyba do tego, że na platformie pojawiają się elementy, które jeszcze kilka lat temu… po prostu nie miałyby tam w ogóle racji bytu. Po zmianie właściciela, Facebook jednak postanowił pójść na całość i serwować kolejne usprawnienia, które mają przyciągnąć użytkowników i zapewnić im narzędzia wciągające na długo. A teraz firma testuje nowe rozwiązanie, które do tej pory było dostępne wyłącznie dzięki aplikacjom firm trzecich.

Instagram testuje natywne „udostępnianie” zdjeć na swoim feedzie

Regram to aplikacja która od lat cieszy się niesłabnącą popularnością — a jej zadanie jest banalnie proste. Pozwala ona zamieszczać znalezione na Instagramie materiały na naszym koncie — oczywiście z odpowiednim podpisem, skąd zostało pobrane. To element który przez te wszystkie lata twórcy platformy ignorowali — teraz jednak testują opcję takiego „reshare’ingu” — z tą różnicą, że materiały mają nie trafiać do kont użytkowników korzystających z opcji, a jedynie na feed. Oczywiście nie zabraknie przy tym odpowiednich oznaczeń, gdzie pierwotnie zostały zamieszczone treści.

Na tę chwilę The Verge udało się dotrzeć do informacji o tym jak działa testowana funkcja, ale… nie wiemy na jej temat zbyt wiele. Wszystkie akcje wykonuje się z rozwijanego menu w prawym górnym rogu, czyli tak jak wszystkie „dodatkowe” aktywności w serwisie. Z dwóch kont które miały doń dostęp — jedno było firmowym. Można więc dywagować, czy ostatecznie nie zostanie oddana wyłącznie w ich ręce. Miałoby to, wbrew pozorom, sporo sensu — chociażby w kontekście walki z fake newsami i szeroko pojętą dezinformacją, którą przecież od kilku dobrych miesięcy toczy Facebook gdzie tylko się da.

Na więcej szczegółów związanych z „udostępnianiem” zdjęć na Instagramie musimy cierpliwie poczekać. Jeżeli jednak pamiętacie jeszcze stare batalie i stanowisko twórców serwisu, to po tych wszystkich latach można się pod nosem uśmiechnąć. No ale biznes jest biznes, musi się kręcić (zobacz też: Zakupy na Instagramie stały się faktem!)— a w przypadku grafik produktowych może to okazać się prawdziwym strzałem w dziesiątkę!

Do
góry